6 filmów na długie jesienno-zimowe wieczory

Jesień w pełni: dni są coraz krótsze, a pogoda taka, że aż nie chce się wychodzić z domu? Wcale nie trzeba, żeby przeżyć niesamowite przygody, odbyć odległe podróże i poznać inspirujących ludzi. Od tego jest kino! Oto nasz subiektywny wybór sześciu najlepszych filmów na długie jesienno-zimowe wieczory.

Przygotowaliśmy dla Was produkcje, które pasują do oglądania tak samo w pojedynkę, jak i w rodzinnym gronie. Ich bohaterowie często przechodzą metamorfozy, stawiają czoła wyzwaniom lub muszą się wykazać – czasem jak w zwykłym życiu, kiedy indziej w dość niestandardowym świecie. Filmy są zróżnicowane, wciągają swoją oryginalną fabułą i zaskakują akcją, a przy tym niosą za sobą mnóstwo optymistycznych przesłań oraz inspirują. Dlatego właśnie najlepiej obejrzeć wszystkie z nich!

1. „Poradnik pozytywnego myślenia” (2012)

Pat Solitano nakrywa swoją ukochaną na zdradzie, co skutkuje jego chorobą psychiczną i w końcu zakazem zbliżania się do żony. W jednym momencie traci wszystko i ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Mijają miesiące, aż w końcu zostaje z niego wypuszczony i wtedy postanawia wszystko naprawić. Czy uda mu się jednak wrócić do normalności?

Trauma i błędy przeszłości towarzyszą mu na każdym kroku, jednak bohater jest zdeterminowany i postanawia mimo wszystko myśleć… pozytywnie. Bierze sprawy w swoje ręce i już w szpitalu zaczyna dbać o swoją sylwetkę, potem czyta dużo książek i stara się być lepszym dla innych. Wszystko po to, by odzyskać żonę. To jednak wcale nie jest takie proste. Jego rodzina jest bardzo neurotyczna, co nie sprzyja pracy nad sobą, a on sam ma talent do psucia wszystkiego. Na dodatek na jego drodze staje Tiffany, dziwna dziewczyna, która sama ma problemy psychiczne i właśnie przechodzi depresję.

Mądry film o tym, jak radzić sobie z problemami mimo największych traum oraz czy da się zmienić negatywną energię i niepowodzenie w coś dobrego. To obraz, który uczy, że zawsze trzeba szukać jasnej strony życia. W końcu jak by źle nie było, myślenie wciąż może być pozytywne.

2. „Marsjanin” (2015)

Czy możliwe jest życie na Marsie? Kosmiczna ekspedycja, w której bierze udział Mark Watney, kończy się fiaskiem, przez co on sam zostaje na Czerwonej Planecie. Ratunek jest możliwy, niestety – pomoc jest 225 milionów km stąd i dotrze dopiero za cztery lata, a jego zapasy nie starczą na aż tyle czasu.

Większość pewnie załamałaby ręce. Jednak Mark, Robinson Crusoe w kosmicznym skafandrze, nie ma zamiaru się poddać. A warunki, trzeba przyznać, nie są sprzyjające: jedzenie się kończy, sprzęt szwankuje, a na powrót do domu nie ma stuprocentowej pewności. Astronauta próbuje więc mimo wszystko odzyskać łączność z NASA i zadomowić się tymczasowo na planecie, która w ogóle nie nadaje się do życia. I trzeba przyznać, inwencji mu nie brakuje…

W filmie tym mamy wszystko: momenty wzruszenia, poczucie humoru i wyciąganie życiowych wniosków. Możemy zobaczyć prawdziwą ludzką solidarność, moc rozumu, niezłomność charakteru i zaskakującą zaradność. Główny bohater to postać, która nigdy się nie poddaje i jednocześnie pozwala zastanowić się widzowi nad tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne.

3. „Whiplash” (2014)

Sukces to ciężka praca, a towarzyszą jej krew, pot i łzy. Ale Andrew Neyman, który pragnie zostać mistrzem perkusji, z początku nie ma zielonego pojęcia, jaki trud go czeka. Trafia do szkolnej orkiestry jazzowej działającej przy jego manhattańskim konserwatorium. Kieruje nią profesor Fletcher – często okrutny wobec uczniów i uwielbiający dyscyplinę rodem z wojska. Pod jego okiem łatwo nie jest i nie będzie, ale gra jest zdecydowanie warta świeczki.

Początkujący jazzman stara się więc z całych sił. Chce być wielki. Ćwiczy bez przerwy, znosi upokorzenia i robi wszystko, by zdobyć szacunek mentora, stać się doskonałym muzykiem i rozwinąć swój talent w pełni.

„Whiplash” to opowieść o tym, jak walczyć nie tylko z przeciwnościami losu, ale też z samym sobą.

„Whiplash” to opowieść o tym, jak walczyć nie tylko z przeciwnościami losu, ale też z samym sobą. I uświadomienie, ile czasem trzeba poświęcić, by odnieść prawdziwy sukces, który okupiony jest nieraz piekielnie ciężką pracą i wyrzeczeniami.

4. „W pogoni za szczęściem” (2006)

Chris Gardner chciał zrobić karierę jako akwizytor, ale zbankrutował, przez co wraz z maleńkim synem wylądował na ulicy. Nie ma ani pieniędzy, ani niezbędnego wykształcenia, a jego mieszkaniem jest łazienka kolejowa.

Jest jednak w pełni zdeterminowany i pragnie naprawić wszystko – nie tylko ze względu na siebie, ale głównie na swoje dziecko. Postanawia zostać maklerem. Nie jest to łatwe, ale stara się cały czas i zachowuje zimną krew. Zaciska zęby, ryzykuje.

Gardner jest rozczarowany światem, ale mimo wszystko mówi synowi: „Nigdy nie daj sobie wmówić, że nie możesz czegoś zrobić. Nawet gdybyś usłyszał to ode mnie”. „W pogoni za szczęściem” to wzruszający film o miłości ojca do syna, braniu odpowiedzialności za drugą osobę i zmienianiu własnego losu. Scenariusz filmu oparty został na prawdziwej historii.

5. „Mała Miss” (2006)

Z rodziną ponoć najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Co jednak, kiedy jej wszyscy członkowie muszą spakować się do rozpadającej się furgonetki i wyruszyć do Kalifornii, by najmłodsza z nich, Olive, mogła wziąć udział w konkursie Małej Miss Słoneczko? To nie może się udać – w końcu podróż ma trwać wiele godzin, a Hooverowie są dość ekscentryczni.

Dziadek to miłośnik pań, którego wydalono z domu spokojnej starości za… słabość do środków odurzających. Dwayne nie chce porozumiewać się werbalnie z rodziną, odkąd naczytał się Nietzschego. Wujek Frank jest niedoszłym samobójcą. A Richard i Sheryl to duet, w którym on jest sfrustrowany i wciska ludziom nieproszone rady, a ona chce dla wszystkich dobrze, jednak z miernym skutkiem. Czy uda im się przebyć trasę do Kalifornii bez katastrofy po drodze?

Historia o trudnej sztuce dialogu. Ale też o tym, że każdy jest inny i chociaż nie zawsze puzzle układanki da się dopasować, to trzeba nauczyć się ze sobą żyć i szanować swoje wzajemne dziwactwa. Zabawny i ciepły film, który napawa optymizmem.

6. „Jutro będziemy szczęśliwi” (2016)

Samuel wiedzie wspaniałe życie – pływa z turystami niewielkim jachtem po Riwierze, otaczają go piękne kobiety i nie ma się zupełnie czym martwić. Aż do dnia, kiedy jedna z jego dawnych kochanek składa mu wizytę. Oświadcza, że Samuel jest ojcem jej dziecka i zostawia bohaterowi niemowlę. Ten postanawia polecieć za kobietą do Londynu, żeby zwrócić córkę, jednak nic z tego.

Mężczyzna nie jest gotowy na ojcostwo, ale nie ma innego wyjścia i w końcu zaczyna wychowywać maleńką Glorię na własną rękę. Tylko jak ma zadbać o drugą osobę, skoro sam jest nieodpowiedzialny? Samuel musi zupełnie przewartościować swoje życie i ekspresowo dojrzeć. Udaje mu się to, ale po ośmiu latach wraca matka Glorii. Wtedy znowu zmienia się wszystko.

Produkcja to solidna dawka świetnego poczucia humoru i pozytywnej energii, która jednocześnie porusza trudne tematy, takie jak dojrzewanie do odpowiedzialności, trud rodzicielstwa oraz zmiana życiowych priorytetów.

Wszystkie możliwe emocje, postawy życiowe i wartości – to właśnie magia kina. Jeśli macie ochotę na więcej magii, dajcie nam znać w komentarzach!

 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź