Jak budować swoją ścieżkę kariery – współpraca w zespole

współpraca

Stereotyp człowieka, który szybko pnie się po szczeblach kariery, to bezwzględny, arogancki typ, czasem nawet agresywny. Wykorzystuje ludzi, aby po ich plecach dojść jak najwyżej lub eliminuje zawodowo tych, którzy stoją mu na drodze. Choć zapewne wielu z nas spotkało takie osoby, to jednak nie bierzmy z nich przykładu – można osiągnąć znacznie więcej zupełnie innymi metodami. Tym bardziej, jeśli chcemy, aby nasz sukces był trwały, zbudowany na solidnych podstawach. Słowo klucz? Współpraca!


Z tego artykułu dowiesz się, że:

  • Warto słuchać głosu innych. Nie musisz stosować się do cudzych rad, ale bierz je pod uwagę. Działaj zespołowo.
  • Najwięcej osiągniesz zachowując pokorę. Jest ona przeciwieństwem pychy. Nie myl pokory z uległością i bądź pewny siebie.
  • Szacunek dla innych ludzi jest podstawą zdrowych relacji w zespole.

Słuchaj nie tylko szefa

Od dawna w psychologii biznesu mówi się o tym, że dobry, wartościowy członek zespołu, jest pokorny. Tak, pokorny. Nie należy jednak mylić pokory z uległością i godzeniem się na wszystko. Oznacza to, że potrafi słuchać i nie pozuje na nieomylnego. Szanuje ludzi, nie tylko tych w stojących ponad nim w korporacyjnej hierarchii, ale również tych, z którymi pracuje oraz podległych sobie pracowników.

Dlaczego karierę należy budować na pokorze? Na to pytanie w wywiadzie dla „Zwierciadła” odpowiada znany psychoterapeuta Wojciech Eichelberger. Mówi, że za cokolwiek się w życiu zabieramy, musimy przyznać, że nie wszystko wiemy. Mamy pytania oraz wątpliwości, czy wszystko potrafimy.

To wbrew pozorom dobry początek, a nie oznaka słabości. Zaczynając pracę w nowej firmie czy planując swoją karierę w dotychczasowej, powinniśmy zadawać pytania nie tylko sobie, ale i innym, korzystać z doświadczenia i kreatywności pozostałych członków zespołu nawet, jeśli ani jednego, ani drugiego nam nie brakuje.

O ile jesteśmy zobowiązani do słuchania szefa, to z uwagą słuchajmy również współpracowników. Jeśli mamy stanowisko decyzyjne, możemy postąpić według uznania, kierując się swoją wiedzą i doświadczeniem czy nawet intuicją. Jednak słuchając innych jesteśmy bogatsi o opinie innych, które być może utwierdzą nas w przekonaniu, że idziemy dobrą drogą, a jeśli są odmienne, to zyskujemy świadomość, że jest więcej dróg niż ta wybrana przez nas.

Zgraj się z zespołem – będziecie jak orkiestra

Zarówno psychologowie biznesu, jak i managerowie z zagranicy, którzy pracują w Polsce, dzielą się czasem refleksją, że Polacy pracując w zespole zbyt często „grają na siebie”. Trudno jest nas skłonić do pracy zespołowej, bo indywidualizm bierze górę. Tymczasem z ich doświadczenia wynika, że tylko sukces zespołu może zagwarantować osobistą karierę jego członków. Jeśli zespół się nie sprawdza, jego członkowie nie są doceniani. Należy o tym pamiętać.

I o to chodzi w byciu pokornym. Pokora nie wyklucza poczucia własnej wartości i godności, ale wyklucza pychę.

O ile poczucie własnej wartości jest niezbędne, o tyle pycha bywa zgubna. „Często próbujemy zastąpić wartość pychą i wtedy nasza kariera prędzej czy później się załamie. Będziemy bowiem zmuszeni do tego, by gromadzić wokół siebie ludzi, którzy będą tylko potwierdzać nasze sztuczne poczucie wartości. A to znaczy, że przestaniemy się rozwijać, a nasza konkurencja pojedzie do przodu” – Eichelberger przestrzega na łamach „Zwierciadła”.

Poniższego przykładu nie należy brać całkiem do siebie, trudno bowiem porównywać się do ikon biznesu, jednak warto nie zapominać o słowach Steve’a Jobsa bez względu na to, jaki się ma do jego dokonań stosunek. Steve Wozniak zarzucił kiedyś Jobsowi, że ten na niczym się nie zna – spytał co on właściwie robi, skoro nie jest programistą, nie jest grafikiem ani inżynierem. Jobs odpowiedział, że jest dyrygentem tej orkiestry, dlatego ona tak wspaniale gra.

Warto mieć to na uwadze nie tylko kierując zespołem, ale również będąc jego częścią. Gramy w orkiestrze i jeśli dzięki nam ta orkiestra znakomicie wykonuje utwór, to sukces odnoszą wszyscy, nie tylko dyrygent. Gdy jeden z muzyków nie potrafi się wpisać w zespół, orkiestra fałszuje i wszyscy mogą zapomnieć o sukcesie. A dopiero sukces orkiestry umożliwia solową karierę poszczególnych jej muzyków.

Mówi o tym też Wojciech Eichelberger twierdząc, że powinniśmy mieć świadomość, „że zarówno my sami, jak i realizowane przez nas przedsięwzięcie stanowią część większej całości. Większego planu, wzorca, w który się wpisują”.

10 porad, jak odnieść sukces

  1. Pracując w zespole nie działaj tak, jakbyś pracował sam. Wzoruj się na najlepszych z twojego otoczenia. „Obracaj się w towarzystwie ludzi lepszych od siebie. Podążaj w kierunku wyznaczonym przez grupę, w której się znajdujesz” – to radzi miliarder Warren Buffett.
  2. Wyciągaj wnioski ze swoich błędów zamiast się nimi załamywać. Posłuchaj, co mówi inny miliarder, nieco ekscentryczny Richard Branson: „Jeśli nigdy nie popełniasz błędów, to nigdy niczego nie zrobisz. Zdolność do pozbierania się po niepowodzeniu jest prawdopodobnie najważniejszą ze wszystkich zalet”.
  3. Jasno formułuj swoje myśli – inaczej nie tylko nie będziesz zrozumiany, ale nawet słuchany. Gdy masz do przedstawienia obszerny projekt, rób streszczenia, przedstaw najważniejsze tezy. Twój szef może nie mieć czasu na wielogodzinną prezentację lub lekturę.
  4. Słuchaj i ucz się od mentora. Jeśli jest nim twój przełożony, masz szczęście. Korzystaj z tego.
  5. Bądź asertywny, ale kulturalny. Dobrze zarządzaj swoim czasem. Nie dopuść do sytuacji, w której poświęcisz cały swój czas na podrzucane przez innych mało znaczące zadania i przez to nie wywiążesz się z najważniejszego (dla ciebie i firmy) projektu.
  6. Nie odkładaj niczego na później. Dzień zaczynaj od najtrudniejszego zadania. Gdy je zrealizujesz, pozostałe wydadzą ci się banalne.
  7. Dowiedz się precyzyjnie, jakie są oczekiwania wobec ciebie. Wyznacz sobie plan działania i jeśli to możliwe, zrób nieco więcej niż od ciebie jest wymagane.
  8. Czuj się odpowiedzialny za realizowany projekt, nawet jeśli jesteś jednym z wielu, od których zależy sukces.
  9. Rozwiązuj konflikty zamiast ich unikać. Metoda „zamiatania pod dywan” sprawdza się tylko na krótka metę. W sytuacji konfliktowej skupiaj się na merytorycznej stronie, nie pozwól, aby konflikt przerodził się w personalne waśnie.
  10. Uśmiechaj się! To tylko z pozoru banalna rada. Ludzie pogodni są lepiej odbierani przez otoczenie – dowodzą tego wszystkie badania. Twoje pozytywne nastawienie udziela się innym, ale też tobie. Nie wierzysz? Poobserwuj, jak przez otoczenie (i kierownictwo) traktowane są osoby uchodzące za „mruków” a jak ludzie pogodni.

Dobra autoprezentacja to nie pycha

Warto dodać, że szanując innych i słuchając ich zdania, nie powinniśmy zaniedbywać własnego wizerunku w firmie. Dajmy odczuć przełożonym, jakie są nasze zasługi w udanym projekcie, ale nie bagatelizujmy roli innych. W przypadku porażki, eksponujmy to, jaki wysiłek włożyliśmy, aby efekt był inny, zamiast obarczać bogu ducha winnych współpracowników.

Tak zwany auto-PR nie wyklucza pokory, bo aby być pokornym, trzeba mieć poczucie własnej wartości, czyli zaakceptować siebie, znać swoje dobre strony.

Warto pamiętać, że kariera to nie zawsze autostrada prowadząca prosto na szczyt. Zdarzają się wzloty i upadki, czasem niezależne od nas. „Jak idziesz w górę, to się wszystkim kłaniaj, bo może będziesz wracał tą samą drogą” – to chińskie powiedzenie przytacza dr Maciej Milczanowski, który specjalizuje się w m. in. w zarządzaniu konfliktem. Rzecz w tym, aby nie palić za sobą mostów.

Gdy nadejdzie trudny moment w naszej karierze, to jeśli ludzie, których spotkaliśmy na naszej zawodowej drodze, miło nas wspominają, coś nam zawdzięczają, chętnie nam pomogą. Gdy zostawiamy po sobie tylko wrogów, chętnie wykorzystają każde nasze potknięcie.

 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź