Drugi etap rekrutacji: jak odnieść sukces?

drugi etap rekrutacji

Zaproszenie na ponowne spotkanie rekrutacyjne to dobra wiadomość dla każdego, kto poszukuje pracy.

Pierwsze dobre wrażenie na rekruterach i wzbudzenie zainteresowania Twoją osobą zazwyczaj oznacza, że firma szuka osoby podobnej do Ciebie. Drugi etap rekrutacji nie oznacza jednak sfinalizowania umowy (choć może i tak się wydarzyć) i często stawia kandydatom jeszcze wyższe wymagania, dlatego podpowiadamy, jak się do niego przygotować.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym tak naprawdę jest druga rozmowa kwalifikacyjna,
  • jakich błędów nie popełniać,
  • dlaczego pytanie może być drogą do sukcesu,
  • jak rozmawiać o kwestiach finansowych.

Czemu służy drugi etap rekrutacji?

Celem pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej, prowadzonej zwykle przez przedstawiciela działu HR, jest weryfikacja informacji przedstawionych przez kandydatów w CV oraz eliminacja tych, którzy z oczywistych powodów nie nadają się na dane stanowisko lub nie pasują do profilu pracownika poszukiwanego przez firmę. Podczas pierwszej rozmowy rekrutacyjnej rekruter opowiada o Twojej roli i zadaniach na stanowisku oraz rozpoznaje, czym chciałbyś się zajmować. Rozpoznanie tego tematu przez rekrutera nie jest przypadkowe – ma to na celu oszacowanie czy wyobrażenie o stanowisku i oczekiwania wobec pracy na stanowisku są podobne. Zaproszenie do kolejnego etapu rekrutacji oznacza zatem, że:

    1. Nie popełniliśmy rażących błędów w czasie składania aplikacji oraz w czasie pierwszego spotkania.

 

  • Rekruter pozytywnie zweryfikował nasze CV.

 

 

  • Podobnie rozumiemy rolę stanowiska.

 

 

Drugi etap rekrutacji ma na celu wyłonienie z grona potencjalnych kandydatów na dane stanowisko tych najlepszych, z którymi następnie będą negocjowane warunki zatrudnienia. Konkurencja będzie zatem ostrzejsza niż podczas pierwszego spotkania.

Zwarty, gotowy do współpracy i…dobrze ubrany

Jeśli przebrnęliśmy przez pierwszy etap rekrutacji oznacza to, że jesteśmy w gronie osób, z których każda teoretycznie może zdobyć tę posadę. Rekrutujący sprawdzili nasze podstawowe kwalifikacje do stanowiska, teraz mogą chcieć sprawdzić, jak będziemy pracowali w zespole i jak poradzimy sobie ze specyfiką pracy w tym konkretnym miejscu.

Podczas drugiej rozmowy kwalifikacyjnej możemy spodziewać się więc testów kompetencyjnych i osobowościowych, zadań praktycznych oraz szczegółowych rozmów na tematy związane ze stanowiskiem, o które się ubiegasz.

Kiedy więc firma kontaktuje się w sprawie spotkania, warto zapytać o to, kto będzie brał w nim udział, jaka będzie jego tematyka oraz czy powinniśmy coś przygotować.

Dzięki temu nie tylko oszczędzisz sobie stresu, ale także pokażesz się jako osoba pełna inicjatywy i zainteresowania. Zbierz jak najwięcej informacji o firmie, jej wynikach, celach, jakie przed sobą stawia. A na spotkaniu daj jasny przekaz, że się z nimi utożsamiasz i jesteś w stanie pomóc je osiągać.

Wartym rozważenia zabiegiem jest też ubranie się nieco inaczej, mniej formalnie niż na pierwsze spotkanie. Postaraj się dowiedzieć o panującym w danym miejscu pracy dress codzie (stylu ubierania) i dostosuj do niego. Da to potencjalnemu pracodawcy sygnał, że jesteś osobą elastyczną i potrafisz dostosować się do specyfiki pracodawcy. Pamiętaj jednak, że nadal jest to etap rekrutacji, więc głęboko w szafie zostaw strój typowo wakacyjny.

Kto pyta, ten wygrywa

Druga rozmowa kwalifikacyjna to także dobra okazja, by dowiedzieć się jeszcze więcej na temat firmy, do której aplikujemy. Zadawanie pytań nie tylko dostarczy nam cennych informacji, ale także wskazuje na inicjatywę i zainteresowanie oferowanym stanowiskiem.

Oto pytania, które warto zadawać:

    1. Czego oczekuje od nas firma w ciągu pierwszych kilku miesięcy pracy? Tutaj możesz zaproponować coś od siebie, zasugerować jakąś inicjatywę na bazie wcześniejszego doświadczenia. Nie chodzi o wielkie obietnice bez pokrycia, ale o pokazanie, że po pierwszej rozmowie myślałeś, co tak naprawdę możesz wnieść do firmy na tym konkretnym stanowisku.

 

  • Czym charakteryzuje się kultura organizacyjna w firmie? Mówiąc prościej – jakie są oczekiwane relacje między pracownikami a przełożonymi, czego oczekują w kwestii relacji międzyludzkich, czego robić nie wolno. Znowu – dajesz w ten sposób jasny komunikat – „mam swój charakter, ale potrafię się dostosować do wymogów pracodawcy i działać w zespole”.

 

 

  • Na jaki rodzaj wsparcia rozwoju zawodowego możemy liczyć na danym stanowisku? Pytanie o szkolenia i kursy brzmi dużo lepiej niż o służbowy samochód i laptopa z owocem w logo.

 

 

  • Jak wygląda i jak długo trwa wdrożenie nowego pracownika? Możesz zapytać, czy podczas pierwszych tygodni pracy będziesz pracować samodzielnie, czy możesz liczyć na pomoc mentora/opiekuna.

 

 

  • Jak duży jest zespół oraz jak wygląda podział zadań i zależność między członkami zespołu? Dodatkowo możesz zapytać z kim najczęściej będziesz współpracować.

 

 

  • Jaką ścieżkę kariery oferuje pracodawca, co można osiągnąć po roku, dwóch czy pięciu? Nie, nie wyjdziesz tak na karierowicza, tylko na osobę ambitną, dążącą do celu, chcącą rozwijać się razem z firmą.

 

 

  • Jak wygląda forma zatrudnienia? Jeśli zależy Ci na konkretnej umowie, powiedz o tym otwarcie na spotkaniu – wielu pracodawców preferuje wybraną przez siebie formę zatrudnienia, jednak możecie też ustalić wspólnie warunki dobre dla obu stron.

 

Zadając pytania warto także nawiązywać do informacji uzyskanych podczas pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej. Dzięki temu nie tylko dowiemy się więcej o firmie i pozycji, na którą aplikujemy, ale także wyjaśnimy ewentualne wątpliwości, które mogły pojawić się w trakcie poprzedniego etapu.

Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, ale…

Temat warunków finansowych oferowanych na danym stanowisku to zwykle jedna z najtrudniejszych kwestii, z jakimi spotykają się kandydaci. Pytanie o oczekiwane wynagrodzenie z pewnością pojawi się podczas drugiego etapu rekrutacji. Nie należy jednak oczekiwać, że celem (naszym oraz pracodawcy) jest zawarcie wiążących ustaleń, ale określenie pola negocjacyjnego do dalszych rozmów. Rozmawiając o wynagrodzeniu, należy pamiętać o kilku istotnych zasadach:

    1. Nie wychodź przed szereg – poczekaj, aż pracodawca pierwszy podejmie ten temat. W przeciwnym razie ryzykujesz pokazanie się jako osoba motywowana wyłącznie finansowo.

 

  • Posługuj się średnimi lub przedziałami – zapytany o wysokość wynagrodzenia, nie zamykaj się w konkretnych kwotach. W przeciwnym razie ryzykujesz podanie kwoty niezgodnej z oczekiwaniami – Twoimi lub pracodawcy. Określenie „widełek” lub średnich zarobków daje większe pole do negocjacji. Warto zaprezentować się również jako osoba elastyczna – pierwsze miesiące w firmie to na pewno czas nauki, szkoleń i poznawania firmy, więc swoje oczekiwania finansowe możesz podzielić na okres początkowy/próbny, kiedy Twoja samodzielność będzie mniejsza i kwotę docelową np. po okresie próbnym.

 

 

  • Zadawaj pytania – jeśli pracodawca naciska na podanie konkretnej kwoty, zapytaj o panujące w firmie zasady dotyczące wynagrodzeń, a następnie sformułuj oczekiwania w odniesieniu do uzyskanej odpowiedzi – kwota podstawowa, premie, bonusy, benefity, perspektywy podwyżek, itd.

 

 

  • Jaka praca, taka płaca… – dopytuj o zakres ewentualnych dodatkowych obowiązków, politykę w kwestii nadgodzin itd. To samo stanowisko w różnej firmie może wiązać się z zupełnie innymi wymaganiami pracodawcy, również pod względem dyspozycyjności czasowej.

 

Co dalej?

Pamiętajmy, że zakończenie rozmowy nie oznacza zakończenia rekrutacji. Nie ograniczajmy się więc do biernego czekania na kontakt ze strony firmy – warto przesłać notkę z podziękowaniami za rozmowę, w której podkreślamy chęć nawiązania współpracy, zwłaszcza jeśli rozmawialiśmy bezpośrednio z osobą decydującą o naszym zatrudnieniu.

Istnieje także możliwość, że pracodawca złoży nam ofertę od razu, na zakończenie drugiej rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli jednak nie jesteśmy w stu procentach przekonani, możemy poprosić o czas do namysłu. Pamiętajmy wówczas, by zaproponować konkretny termin podjęcia decyzji – nie dłuższy jednak niż kilka dni.

Trzymamy kciuki!

 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź