Nasze dzieci najdroższe są we wrześniu. Ile wydamy na ich wyprawki?

Rozpoczął się nowy rok szkolny, czyli „gorący okres” dla dzieci i ich rodziców. I portfeli. Niektóre wydatki to niestety „program obowiązkowy”, innych można uniknąć lub przynajmniej je ograniczyć. Na czym można zaoszczędzić, nawet teraz, po pierwszym dzwonku? Oto kilka sposobów.

Określenie „drogie dziecko”, poza konotacją emocjonalną, niesie też drugą, czysto finansową. Jak podaje Centrum Adama Smitha, pełen koszt wychowania jednego dziecka do 18. roku życia może sięgnąć nawet 200 tys. zł. Oczywiście, nie składa się na niego jedynie edukacja, ale odgrywa ona ważną rolę w całościowym budżecie.

Według badań CBOS-u, przeciętnie na wyprawkę do szkoły w minionym roku na jedno dziecko rodzice wydali 588 zł. Najwięcej muszą zainwestować rodzice pierwszoklasistów, którym trzeba szkolny zestaw skompletować od zera. Wydatków nie unikną oczywiście pozostali, ale już nie na podręczniki – te będą darmowe dla wszystkich (choć nie wszystkie). Wyprawka więc nie jest jednorazowym wydatkiem – przybory szkolne się zużywają, ze strojów gimnastycznych dzieci wyrastają, a większość tornistrów wytrzymuje góra trzy lata.

A to jeszcze nie koniec…

Tym samym skompletowaliśmy wyprawkę za około 500 zł – przy założeniu, że podane ceny są w dolnych granicach cen za artykuły dostępne w sklepach.

Na pocieszenie jednak warto wspomnieć, że wyprawka szkolna kosztowała w roku 2016 o 15 procent mniej w porównaniu do 2015. Rok szkolny 2017/2018 może być jeszcze tańszy – po raz pierwszy wszystkie roczniki szkół podstawowych i wygaszanych gimnazjów oraz liceów będą miały darmowe podręczniki.

Dodatkowo, rodzice uczniów niepełnosprawnych mogą liczyć na dofinansowanie na podręczniki i materiały edukacyjne w wysokości od 175 zł do 445 zł – w zależności od tego, do jakiego typu szkoły dziecko będzie uczęszczało.

Z drugiej jednak strony, należy pamiętać, że edukacja i związane z nią koszty to nie tylko szkoła. Zdaniem CBOS-u, aż 57 procent rodziców wyda w roku szkolnym do 1000 zł na płatne zajęcia dodatkowe dla swoich dzieci.

* wydatki w skali miesiąca

Finansowe światełko w tunelu

Na szczęście, znalezienie oszczędności nie jest misją z góry skazaną na niepowodzenie. Przy odrobinie wysiłku, nawet teraz, na chwilę przed „ostatnim dzwonkiem”, można uniknąć nadmiernego nadwerężania domowego budżetu. Jak to zrobić?

Edukacyjne oszczędności:

  • zamiast wybierać produkty renomowanych producentów sprawdź ofertę dyskontów,
  • unikaj produktów z nadrukami ze znanych bajek czy filmów (w cenę wliczona jest licencja za ich wykorzystanie) kupuj w sklepach internetowych, gdzie jest duży asortyment – kupisz taniej, a za przesyłkę zapłacisz tylko raz,
  • zorganizuj się z innymi rodzicami ze szkoły i wspólnie kupcie duże ilości (np. bloków, kredek, zeszytów) w hurtowni lub sklepie internetowym, jeśli dostawa przy dużym zamówieniu jest gratis,
  • szukaj promocji,
  • strój na W-F nie musi być markowy, wysokiej jakości – dziecko szybciej z niego wyrośnie niż zniszczy go częste pranie,
  • nie musisz kupować lektur – na pewno są w szkolnej bibliotece,
  • wiele klasycznych pozycji można legalnie bezpłatnie czytać w formie e-booków (na czytniku e-booków lub komputerze i smartfonie),
  • w niektórych miastach ciekawe zajęcia pozalekcyjne bezpłatnie organizują domy kultury lub różne stowarzyszenia i fundacje.

Jak widać, choć na edukacji nie powinno się oszczędzać, na kilku rzeczach można zaoszczędzić całkiem sporo. Powodzenia w zakupach!

 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź