Gra w życie

2_456-×-312Wszyscy lubimy gry. Nawet jeżeli nie grasz regularnie, to na pewno nie raz dałeś się pochłonąć jakiejś prostej grze na telefonie lub w przeglądarce. One naprawdę wciągają i dają poczucie zwycięstwa po pokonaniu danego etapu. A co, jeżeli przenieślibyśmy system z gier do naszego codziennego życia – do realizacji wyzwań i celów, które chcemy osiągnąć?

O tym dzisiaj gościnnie Michał z bloga życie jest piękne!

Na co dzień prowadzę swoją firmę. Nie mam więc jednego szefa, który pilnuje, abym wyrabiał się w czasie i dotrzymywał terminów. Niestety deadline’y są nieubłagane i jeżeli sam nie wprowadzę sobie żadnego systemu pracy, to w pewnym momencie pojawią się opóźnienia, zarwane noce i stres. Nie lubię tego.

Pewnego razu trafiłem w sieci na pojęcie „grywalizacji” w kontekście realizacji różnych zadań w firmie. Postanowiłem wprowadzić w swojej pracy system punktowy: za każdy nowy projekt, który udało mi się pozyskać, dawałem sobie 15 punktów. Gdy danego dnia poświęcałem czas na pracę nad tym konkretnym projektem, otrzymywałem 10 punktów. Za mniejsze, ale też istotne działania przypisywałem sobie 5 punktów.

Wciągnąłem się w to. Codzienne wpisywanie punktów na stworzonej planszy dawało ogrom satysfakcji, a dodatkowa wymiana ich na „nagrody”, w postaci wyjścia do kina czy na lody, nakręcała mnie do dalszej pracy. Przez miesiąc udało mi się przenieść firmę na wyższy poziom, tylko dzięki „planszy i kilku zasadom, których przestrzegałem”.

Jak wprowadzić grywalizację?

Wymyślenie gry wcale nie jest trudne, a późniejsze granie daje dużo zabawy. Nagle, dotąd nieprzyjemne, wymagające wyzwania stają się wciągające, bo mamy odpowiednio spisane zasady i motywację w postaci nagrody. Przyjrzyjmy się temu na przykładzie : )

fot01

Chcemy mieć grę? Więc najpierw potrzebujemy planszę. Powyżej widzisz formularz, który przygotowałem sobie na potrzeby uporządkowania systemu uprawiania sportu. Na samej górze wpisałem cel, który chcę realizować. W moim przypadku jest to ruch (aby być bardziej konkretnym, chodzi o minimum 30 minut ćwiczeń dziennie– w praktyce zawsze wychodzi 5–10 km biegania 4 razy w tygodniu). Taką też ilość wyznaczam sobie w danym tygodniu jako cel główny.

Na końcu rubryki wpisuję małe nagrody, które będę odbierał, gdy rozprawię się z daną rundą (czyli tygodniem). Jeżeli uda mi się przejść z sukcesem 4 plansze, to po pokonaniu takiego „bossa” mam prawo do trochę większej nagrody : ) Pomysły na nie oczywiście wpisujemy zanim zaczniemy naszą grę.

Po środku mamy rubryki z konkretnymi dniami tygodnia. Jeżeli w którymś dniu zrealizuję cel mojej „gry w bieganie”, to zamalowuję pole. Gdy w danym tygodniu uda mi się zrealizować cel, to odbieram pierwszą nagrodę i przechodzę do drugiej rundy.

I tak dalej, i tak dalej : ) Może wydawać się to dziwne, ale takie granie naprawdę wciąga. Nieprzypadkowo aplikacje typu Endomondo czy RunKeeper są tak popularne. Wszyscy kochamy rywalizację. Podany przykład możecie wykorzystać do innych rzeczy – regularnej nauki języka obcego, pisania książki, uprawiania sportu czy głupiego mycia naczyń.

Inne arkusze

Jeżeli pomysł Wam się podoba, to możecie pobrać mój arkusz i zastosować go do swoich celów. Podobne plansze można zastosować do innych dziedzin życia i tym samym realizować zadania, za które nie do końca potrafiliśmy się zabrać albo z jakiegoś powodu po prostu nie skupialiśmy się na nich.

fot02

Dam Wam jeszcze jeden przykład ciekawego arkusza. Chyba każdy z nas ma taki problem: wyznaczamy sobie dużą liczbę zadań na każdy dzień, a potem skupiamy się na mało istotnych rzeczach, zamiast ruszyć te najważniejsze. Teraz na każdy dzień wybieram maksymalnie 3 duże zadania, które wpisuję na planszę. Wykreślanie daje masę frajdy, a po tygodniu czuję, jak dużo zrobiłem! Planszę możesz pobrać i stosować do woli. Mają mały rozmiar dzięki czemu łatwo mieszczą się w kalendarzu.

Oczywiście przykłady można mnożyć i na każde zadanie, które mamy do zrobienia, znajdzie się jakiś sposób. Planszę można stworzyć samemu w dowolnym edytorze tekstu. Wieszamy w widocznym miejscu i… gramy : )

A może macie jeszcze jakieś przykłady ze swojego życia, gdzie, może nawet nieświadomie, zastosowaliście grywalizację? Tworzycie podobne plansze?

Pobierz arkusz cele

Pobierz arkusz zadania_dnia

 
Komentarze

hehe, fajne pomysly, moze sporbuje, zawsze to pewne urozmaicenie

Ciekawe, może uda mi się wdrożyć. A przynajmniej spróbuję.

Ciekawy pomysł na to by coś nielubianego przerobić na motywujący sposób pracy. Wiadomo że są czasem projekty których nie lubimy rodzić, może inne podejście do tematu da wymierne efekty.

Dzięki za wspomnienie i link 😉

Też zapisuje listę rzeczy do zrobienia – wykonuje zwykle 50-75 % założeń;) ale na nagradzanie się nie wpadłam…. super wpis!

ale fajna sprawa 🙂 słowo grywalizacja obiło mi się o uszy, ale nie sądziłam że to może być tak skuteczne. chyba spróbuję!

O mamo! Jakie proste, a jakie genialne!

Grywalizacja to fascynujący temat, zwłaszcza w działaniach marketingowych. O przykładach stosowania tej taktyki promocyjnej więcej można przeczytać na blogach np. http://www.tech-media.pl/blog/gra-warta-swieczki-czyli-grywalizacja-w-dzialaniach-marketingowych-firmy/
Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź