Postanowienia noworoczne – jak je w końcu wypełnić?

ef1h5yttmz8-annie-spratt

Z postanowieniami noworocznymi jest tak: ustalamy je sobie w pod koniec roku, przez pierwszy tydzień Nowego Roku skrzętnie wypełniamy, a w przedostatni poniedziałek stycznia zdajemy sobie sprawę, że wszystkie nasze postanowienia noworoczne wzięły w przysłowiowy łeb (udowodnione naukowo)*. Jak sprawić, by w tym roku było inaczej?

Najprostsza metoda to oczywiście nie robić żadnych postanowień. Załóżmy jednak, że chcemy się rozwijać i oczekujemy od siebie i życia jakiejś zmiany. Jak zatem tak ustalić sobie cele na Nowy Rok, by te postanowienia miały szansę się urzeczywistnić? Kilka poniższych tricków pomoże wam w tym roku tak je zaplanować, by 23 stycznia (przedostatni poniedziałek) był radosnym dniem!

Planuj cele zgodnie z metodą SMART

To stara rada, ale nadal jak najbardziej aktualna. Chodzi o to, by każdy cel był:

  • Konkretny – czyli np. schudnę 5 kg, a nie po prostu schudnę.
  • Mierzalny – czyli taki by można było go zmierzyć jakąś miarą – np. ilością kilogramów, bądź by można było określić czy został zrealizowany czy nie. Przykładowo, cel „będę bardziej lubiany w pracy” nie jest mierzalny, bo nie jesteś w stanie zmierzyć poziomu lubienia cię przez innych. Jeśli jednak uznasz, że miara tego, że koledzy cię lubią jest to, że zaczną zapraszać cię na wyjście na lunch, miarą sukcesu może być osiągnięcie poziomu trzech zaproszeń na lunch.
  • Realistyczny – czyli taki, by były szanse na jego realizację. Opcja schudnę 5 kg w tydzień jest raczej mało wykonalna i co najwyżej podkopie twoją wiarę w siebie.
  • Ambitny – czyli taki, który ma jakieś znaczenie dla ciebie. Cel odchudzania nie ma sensu, jeśli to nie ty a twoja mam chce byś schudła.
  • Określony w czasie – czyli taki, który ma jakieś ramy czasowe. Inaczej cel się nam rozmywa a my zawsze możemy zacząć „od jutra”.

Zamiast zatem umieszczać na liście postanowień noworocznych samo słowo schudnę, umieść: zrzucę 5 kg w ciągu 6 tygodni, bo chcę się zmieścić w Walentynki w kieckę rozmiaru 40.

Ustalaj cele pozytywne

Zamiast celów skoncentrowanych na tym by się czegoś pozbyć bądź zmienić niekorzystny nawyk, lepiej koncentrować się na czymś, co będzie czymś nowym. Pozytywnym dodatkiem w Twoim życiu. To nieco takie samooszukiwanie się, ale działa, bo znacznie łatwiej jest nam koncentrować się na czymś co zyskujemy niż na tym by coś zmienić bądź stracić (upór naszego organizmu i umysłu by zachować status quo jest naprawdę godny podziwu). Jak ma to działać w praktyce? Weźmy na tapetę nasz przykład z odchudzaniem. Tyje się dlatego, że spalamy mniej niż jemy. By ten proces odwrócić, możemy mniej jeść, bądź więcej spalać. Dlatego zamiast odmawiać sobie czekolady czy tłustych frytek, zacznij więcej się ruszać. Oczywiście, może to nie wystarczyć, ale już zmiana jest. Jeśli faktycznie musisz przestać jeść by schudnąć, to zamiast ograniczać frytki, zacznij jeść np. pałeczki z marchewki przed sięgnięciem po frytki. Jeśli zjesz ich wystarczająco dużo, to pojemność twojego żołądka (a nie silna wola) ograniczy ilość frytek.

Korzystaj z nowych technologii

Skoro nie rozstajesz się ze swoim smartfonem czy tabletem, to pozwól by pomógł ci w postanowieniach. Aplikacji, które służą temu, by utrzymywać postanowienia jest kilkadziesiąt. Mają różne poziomy zaawansowania i funkcjonalności. Im prostsza, tym de facto lepsza (masz się skupić na postanowieniu a nie na aplikacji). Sprawdź kilka (bo być może w twoim postanowieniu ważne będzie by aplikacja przypominała o konkretnych porach, śledziła postępy tworzenia nawyku itd.) My polecamy Habit Streak Plan oraz Goal Tracker.

Zagraj ze sobą w grę

Grywalizację wykorzystuje coraz więcej firm do motywowania pracowników. Zmotywuj sam siebie, grając ze sobą w grę. Jej scenariusz możesz stworzyć sam (choć nie jest to proste – polecamy do tego książkę „Ograć nawyki” Jadwigi Korzeniowskiej). Możesz też wykorzystać aplikację (np. Habitica) która pozwoli ci realizować postanowienia walcząc z wirtualnymi potworami i zdobywając kolejne sprawności dla Twojego bohatera.

Zacznij od małych kroków

Jeśli chcesz coś zmienić, to nie musisz porywać się od razu na wielkie zmiany. Wprawdzie postanowienie „będę się zdrowo odżywiał” jest słuszne i realistyczne (niektórzy to robią) to jednak może być mało motywujące jeśli kochasz fast foody. Zamiast zatem całkiem je odstawić (i dwa tygodnie później zamówić 15 kg skrzydełek z KFC) ustal, że będziesz dwa razy w tygodniu jadł domową sałatkę. Dwa razy. Przecież to nie aż tak dużo, prawda? Niby nie, ale za 104 hamburgery z colą rocznie mniej, twoja wątroba będzie ci za rok niezwykle wdzięczna (a ty zrzucisz 6,5 kg nie robiąc w zasadzie nic).

Nie wprowadzaj za wielu zmian na raz

Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że chodzą stadami. Będę jadł zdrowiej, więcej spał, zrobię karierę, nie będę tyle siedział na FB i znajdę hobby. W efekcie nie zmieni się nic (choć może ci spaść samoocena). Nowości wprowadzaj po kolei. Zacznij od zmniejszenia czasu na FB na rzecz snu. A potem się zobaczy…

Wprowadzaj zmiany przy okazji

W poprzednim przykładzie przy okazji jednej zmiany, wprowadziliśmy drugą. Skoro masz oszczędzić czas na social mediach, to od razu możesz ustalić jak go wykorzystasz. Staraj się tak planować, by każda zmiana kosztowała cię jak najmniej wysiłku.

Nie wprowadzaj restrykcji na 100%

W większości przypadków, jeśli chcesz pozbyć się złego nawyku bądź wyrobić nowy, nie staraj się stawiać wszystkiego na jedną kartę. Zamiast nigdy już nie zjem frytek z fast foodu ustal np. będę jadł frytki z fast foodu tylko wtedy, kiedy będę na delegacji w Warszawie i będzie już po 18:00. Dzięki temu, że nie użyjesz słowa „nigdy” bądź „zawsze” będzie ci łatwiej pokonać chęć złamania reguły. Przecież nie rzuciłeś frytek całkiem. Po prostu nie jest to dobry czas na to, by je zjeść.

Ustalaj postanowienia w zgodzie ze sobą

To najważniejszy element tego, by postanowienie noworoczne nie spaliło na panewce. Przede wszystkim, musisz naprawdę chcieć bądź potrzebować tego, co sobie postanawiasz. I musi to być Twoje. Nie może to być życzenie Twojego partnera, rodzica czy dziecka. Nie może to być jakieś bliżej nieokreślone oczekiwania społeczne czy nawet życzenie szefa. To ty musisz tego chcieć i widzieć sens w utrzymaniu postanowienia. Przykładowo – jeśli szef obiecał ci awans jeśli poprawisz angielski, a ty ciągle nie możesz się zabrać do tego, by się regularnie uczyć, choć niby rozumiesz, że to ważne i przyda ci się w życiu, to może oznaczać że tak naprawdę aż tak ci na tym awansie nie zależy. Owszem, dodatkowe wynagrodzenie byłoby OK, ale przecież szef nie powiedział czy i ile dostaniesz. A nowe obowiązki? Mogą być źródłem dodatkowego stresu…

Czasem ciężko jest się nam przyznać przed samym sobą, że wcale nie chcemy tego, co jest społecznie oczekiwane (jak to, nie chcesz awansu?) lub jest ważne dla naszej rodziny (Powinieneś rzucić palenie, martwimy się o ciebie. Do tego przepalasz tyle pieniędzy!). Zanim zatem podejmiesz postanowienie noworoczne, wypisz sobie na kartce wszystkie plany i cele o jakich kiedykolwiek marzyłeś. A potem odpowiedz sobie szczerze na pytanie, które z tych celów naprawdę, ale to naprawdę są dla Ciebie osobiście ważne. I tylko tymi się zajmij, bo tylko te mają szanse na powodzenie.

Nie poddawaj się po pierwszej porażce

Po 3 dniach intensywnej nauki włoskiego spadł ci entuzjazm i zarzuciłeś lekcje? Nie poddawaj się – spróbuj raz jeszcze (ale przy okazji odpowiedz sobie na pytanie po co ci ten włoski i czy na pewno chcesz się go nauczyć).
Powyższe tricki w dużym stopniu pomagają utrzymać noworoczne postanowienia. Pamiętaj, że nie jest to nigdy kwestia silnej bądź słabej woli a jedynie dobrego przygotowania! Czy udało się wam w przeszłości dotrzymać noworocznych postanowień? Jaką mieliście na to metodę? Podzielcie się w komentarzach!

 
Komentarze

cenne rady, ale uwazam ze nowy rok to tylko pretekst, kazdy dzien jest równie dobry by zacząć coś w sobie zmieniać 🙂

miałam problem z postanowieniami bo porywałam się z motyką na słońce. ale po lekturze powyżej już wiem,że muszę się inaczej zabrać za temat 😉 trzymajcie kciuki!

hahaha no niestety tak to już wygląda 🙂 ale dzięki wam postanawiam coś zmienić i zamiast „zacznę biegać” to postanowiłam ze 3 razy w tygdniu w dni te i te o godz tej i tej ide na tyle i tyle czasu 😀 mam nadzieje że to mi pomoże i wezmę się za siebie! 🙂

ja w tym roku się zawzięłam i nie ma opcji żeby nie wyszło!

kurcze jestem juz pozytywnie nakrecona! oby nie zabraklo mi tego entuzjazmu 😀

e tam po prostu nie ma co postanawiać 😉

myślę że najważniejsze jest żeby cel był konkretny! bo zawsze gdy postanawiam coś ogólnego to nie mogę tego doprowadzić do skutku

Zostaw odpowiedź