Przekuć słabość w siłę – pusty slogan czy prawda? – Jacek Kłosiński – klosinski.net

prawda

Warren Avis, który dzięki pracy w Siłach Powietrznych USA odwiedził setki lotnisk, zauważył, że na rynku istnieje spora luka. Mimo że był to środek lat czterdziestych minionego wieku, coraz popularniejsze stawały się wypożyczalnie samochodów. Wielu potencjalnych klientów miało jednak problem – wszystkie firmy oferujące wynajem samochodu mieściły się wtedy w centrach miast. Lotniska, położone z reguły na obrzeżach, nie oferowały takich możliwości.

Avis postanowił załatać tę dziurę i założył wypożyczalnię aut, która wyspecjalizowała się w ofercie wynajmu samochodów dla osób podróżujących samolotami.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, a firma działająca pod szyldem Avis (od nazwiska swojego twórcy) zdobywała coraz większe udziały w rynku. Trafiła jednak w pewnym momencie na barierę, której nie mogła przeskoczyć. Był nią ówczesny lider na rynku i gigant w branży, firma Hertz. Potężny konkurent dominował i nie pozwalał na dalszy rozwój. Większości klientów to właśnie Hertz kojarzył się z wynajmem aut.

Jesteśmy numerem 2

W 1962 roku zespół Avis rozpoczął prace nad kampanią reklamową, która miała im pomóc zmniejszyć dystans. Kluczowe wyzwanie było jedno: jak pokazać się z dobrej strony, mimo ewidentnej słabości, jaką była niekorzystna pozycja na rynku?

Pracownicy agencji reklamowej Doyle Dane Bernbach wpadli na z pozoru szalony pomysł. Zamiast starać się ukryć tę największą wadę, przekuli ją na główny motyw przewodni całej kampanii. Jej fundamentem stało się hasło: „Kiedy jesteś numerem 2, starasz się bardziej” (When you’re only No. 2, you try harder).

Ten slogan okazał się natychmiastowym hitem i przeszedł do historii reklamy. Teoretycznie gorsza pozycja rynkowa przerodziła się w asa w rękawie. Klienci uwierzyli w to, że organizacja aspirująca do miana lidera, będzie starała się bardziej, niż sam lider.

W ciągu roku Avis zamienił 3,2 milionową stratę w zysk na poziomie 1,2 miliona dolarów. W latach 1963-1966 różnica udziału w rynku zmniejszyła się z proporcji 61 do 29 procent na 49 do 36 procent. Avis nadal pozostawał drugi, ale z tej słabości wycisnął wszystko, co możliwe.

Jak Dawid z Goliatem

Uwielbiamy takie historie. Opowieść o Dawidzie pokonującym Goliata – czyli najpopularniejszy przykład tego typu – przekazywana jest z pokolenia na pokolenie od tysięcy lat. Zna ją każde dziecko. Dlaczego?

Ponieważ płynący z niej morał pociesza i motywuje. Nawet mimo słabości i ewidentnie gorszej sytuacji, jesteś w stanie odnieść sukces. Wystarczy pomysł i zawziętość, a na to przy odrobinie chęci stać każdego.

Problem polega na tym, że podobne opowieści są z reguły czarno-białe. Być może będą dobrym materiałem na wzruszającą Hollywoodzką produkcję, ale nie do końca pokazują prawdziwe życie.

Nie każdą wadę można przekuć w zaletę, a te które można, nie zawsze warto.

Koszty utraconych korzyści

Ekonomiści podobną sytuację nazywają kosztem alternatywnym. Ponosząc każdy wydatek, tracimy nie tylko pieniądze, ale też możliwość kupienia za nie czegoś innego.

Zaangażowanie się w jedną rzecz oznacza, że nie wystarczy nam środków na to żeby zaangażować się w inną. Nasze możliwości – czas, pieniądze, uwaga itp. – są zawsze ograniczone. W pewnym momencie trzeba na coś postawić.

A skoro konieczny jest wybór, pojawia się pytanie: czy warto inwestować w słabości, stawiać na wady i rozwijać rzeczy, które nie idą nam najlepiej?

Istnieje spora szansa, że dzięki determinacji albo szczęściu, z czasem te słabe strony staną się mniej uciążliwe albo nawet zupełnie znikną. Tylko czy koszt alternatywny, który musimy wtedy ponieść nie jest zbyt duży?

Poszukaj siły

Instytut Gallupa – najstarszy instytut badania opinii społecznej na świecie – przekonuje, że prawdziwą wartość daje precyzyjne określenie swoich mocnych stron i ich świadomy rozwój. Opracowana przez nich książka „StrengthsFinder 2.0” jest jedną z najlepiej sprzedających się publikacji w historii serwisu Amazon. Na dzień dzisiejszy przeczytało ją prawie 17 milionów osób.

Skuteczność skupienia się na silnych stronach potwierdzają badania.

Te zespoły sprzedażowe, które zbadały i rozwinęły swoje mocne strony notują średni wzrost efektów nawet o 19%. Nie to jest jednak najlepsze.

Wyobraź sobie, że możesz skupić się na tych rzeczach, które dobrze Ci wychodzą i co do których masz naturalne predyspozycje. Eksperymenty pokazują, że dzięki koncentracji na zadaniach, które leżą w zakresie kompetencji pracowników, rośnie ich zaangażowanie w pracę.

Bardziej się starają, mają lepsze pomysły i są lepiej zmotywowani. Ich praca daje im po prostu więcej satysfakcji, a to przekłada się na wyniki.

Szklanka jest do połowy pełna

Od najmłodszych lat jesteśmy przyzwyczajani do skupienia się na wadach. Testy w szkole oceniają nas na podstawie ilości błędów, które popełnimy. W ocenie pracowników skupiamy się często najbardziej na wskazaniu rzeczy do poprawy. Szybciej i na dłużej zapamiętujemy wszelkie wpadki i porażki.

Wychodzimy przez to z założenia, że do sukcesu zaprowadzi nas eliminacja słabości albo przekucie ich w zaletę. Taka strategia możesz się oczywiście sprawdzić, ale jest bardzo ryzykowna. Przede wszystkim jednak skazuje nas na frustrację, walkę z samym sobą i skupianie się na tym, co negatywne.

Zastanów się, po której stronie wolisz się znaleźć?

Autor:  Jacek Kłosiński  – pomaga w kreatywnej pracy. Podpowiada inspiracje i narzędzia, które pozwolą się rozwijać, zarabiać i cieszyć tym, co robisz.
 
Komentarze

Fajne artykuły dzieki którym Blogimpel ma miejsce 218 094 w rankingu w Polsce. ‚Blog Impel | Strona Główna – Blog Impel.’

Zostaw odpowiedź