Jedzenie do pracy – jak przygotowywać je efektywnie?

photo-1475090169767-40ed8d18f67d

Codzienne kupowanie przed pracą drożdżówki to zdecydowanie kilka kilogramów dodatkowo więcej. Zamawianie jedzenia do pracy, obciąża nasz portfel. Pozostaje zatem przygotowywanie jedzenia do pracy – jak to robić bez wysiłku?

Zamrażaj porcje z obiadu

To co na obiad w domu zabierasz ze sobą do pracy? Duży błąd – jeśli przez dwa dni jesz to samo, to nic dziwnego, że bardziej atrakcyjne wydaje się wyjście na lunch bądź zamówienie czegoś innego z pobliskiego baru fast food. Z drugiej strony gotowanie specjalnie do pracy to męczący wysiłek. I zupełnie niepotrzebny. Wystarczy zastosować mały trick (i zamrażarkę). Za każdym razem, kiedy przygotowujesz obiad, jedna bądź dwie porcje zamrażaj od razu (bez czekania na to „czy coś zostanie”). Po kilku „sesjach” gotowania będziesz mieć w zamrażarce kilka porcji różnych dań. Potem wystarczy już tylko wybierać z zamrażarki coś zupełnie innego niż to, co na dany dzień zostało zaplanowane na obiad.

Wykorzystuj resztki kreatywnie

Został ci kotlet z obiadu? Zamiast pakować go do pojemnika z ziemniakami, pokrój do w paski na zimno i dodaj do sałaty i pomidorów. Sałatka gotowa. Dzięki temu wykorzystasz rzeczy, których nie chcesz mrozić w inny – zatem nie nudny -sposób.

Przygotowywuj kilku porcji różnych warzyw na raz

Zamiast przygotowywać osobno fasolkę, kalafiora czy marchewkę, kup dużego woka i przygotowuj warzywa jednocześnie. Dłuższy czas przygotowania mają marchewka, ziemniaki, kalafior a krótszy pieczarki, szparagi, pomidorki wiśniowe czy bakłażan. Tak przygotowane warzywa porcjuj w woreczkach i zamrażaj – dzięki temu za „jednym zamachem” masz gotowych 6-8 porcji – na cały tydzień (i jeszcze na dzisiejszy obiad).

Stosuj różne pojemniki do różnych typów jedzenia

Plastikowe pojemniki (nieważne jak dokładnie byśmy je myli), z czasem przechodzą zapachem przechowywanej żywności. Szklane, łatwiej utrzymać w czystości, ale są ciężkie i nie zawsze poręczne. Jak zatem sobie poradzić? Można wykorzystać tu dość prosty trick – wystarczy mieć kilka rodzajów pojemników przeznaczonych do konkretnych rodzajów żywności – np. dwa pojemniki na zupę, jeden na pierogi, jeden na danie z mięsem itd. Dzięki umieszczaniu tych samych (lub zbliżonych) potraw w pojemnikach, nawet po kilkunastu użyciach, zapach pozostanie dla potrawy neutralny. Takie rozwiązanie pozwala nam też lepiej i łatwiej zapanować nad bałaganem w kuchni.

Stosuj pojemniki o odpowiedniej wielkości

Nie korzystaj z przypadkowych pojemników, które po prostu masz w domu. Kup sobie zestaw kilku pojemników do pracy o określonej pojemności. Jakiej? Takiej, jaka wystarczy, by zmieścić porcję jedzenia o wielkości wystarczającej byś się najadł a nie na tyle dużej byś się przejadł. To zapobiegnie sytuacjom, kiedy niby coś zjadłeś, a jesteś głodny oraz przejadaniu się (co pomoże utrzymać linię).

Przygotuj lunch dzień wcześniej

Majlepiej wtedy, kiedy myjesz pojemniki po poprzednim lunchu (lub wkładasz je do zmywarki) od razu przygotować sobie nowe (np. sałatkę z karteczką który pojemnik z zamrażarki jutro wyciągnąć). Dzięki temu nie unikniesz sytuacji nie zabierania lunchu „z braku czasu” rano.

Zabieraj do pracy jedzenie, które „może postać”

Czyli jeśli zostawisz je w biurowej lodówce, to wytrzyma do jutra. Dlaczego? Bo nigdy nie wiesz, czy znienacka szef nie zaprosi cię na lunch bądź nie nabierzesz ochoty na wyjście z kolegami (a taka integracja tez jest potrzebna). Mając lunch, który musisz zjeść w lodówce będziesz się czuć winna temu, że się zmarnuje.

Przygotowuj lunch zamiennie z partnerem

Jeśli przygotowujesz lunch dla siebie i kogoś jeszcze, to niech ta osoba przynajmniej 1-2 razy w tygodniu też weźmie udział w przygotowaniu lunchu. Możesz nawet zaprosić do tego dzieci. Wprawdzie na początku takiego eksperymentu znajdziesz w pojemniku batonik i chrupki, ale jednocześnie z czasem nauczysz dzieci dbania o to, co jedzą.

Kup termiczną torbę

Kup „torbę – lodówkę” niewielkich rozmiarów by móc nosić w niej jedzenie. Dzięki temu nic – nawet w upalne dni – się nie zepsuje i nie przyprawi cię o niestrawność. Aby uniknąć utraty zawartości pojemników w wyniku szabrownictwa, możesz taka torbę wkładać do lodówki w całości. Szanse na to, że ktoś się skusi na wyciąganie zawartości twojej mini lodówki są mniejsze.

Nie gotuj tego, czego nie lubisz

Nie przepadasz za wątróbką? Nic dziwnego, że nie chcesz jej spakować do pracy. Jeśli twój partner koniecznie jej sobie zażyczył na obiad, to niech ją teraz je.

Trzymaj przyprawy i dodatki w biurze

Jeśli w twoim biurze nie ma w kantynie przyprawnika, miej go w swoim biurku. Wszystko co uprzyjemni ci lunch i uczyni go smaczniejszym powstrzyma cię przed zamawianiem pizzy.

Szukaj inspiracji

Przygotowując obiad nie jesz stale tego samego prawda? Zatem tak jak szukasz inspiracji kulinarnych dla obiadów, tak możesz szukać ich dla lunchy w biurze. Internet pełen jest pomysłów na biurowe posiłki – od słoików z sałatkami, pomrożone smoothies po bento box’y – daj się porwać pasji przygotowywania świetnie skomponowanych lunchy.

Gotuj z kolegami (ale każdy u siebie)

Jeśli masz w pracy zgraną grupę kolegów możesz też zaproponować wspólne posiłki bazujące na tym, że codziennie ktoś inny gotuje dla wszystkich. Wtedy wprawdzie musisz poświęcić jakiś czas na gotowanie do pracy, ale za to w pozostałe dni tygodnia (jeśli grupa ma 5 osób), masz wolne. I codziennie jesz coś ciekawego. To rozwiązanie jest o tyle ciekawe, że skłania ludzi do konkurowania – dzięki temu każdy posiłek jest fantastyczny!

Znajdź swoją motywację

W regularnym przygotowywaniu lunchu do pracy trudność tkwi w tym, by zachować motywację do codziennego pakowania i zabierania ze sobą jedzenia. Przecież zamówienie czegoś jest o tyle łatwiejsze. I wcale nie takie znów drogie (zwłaszcza, jeśli patrzysz jednostkowo na to, że lunch kosztuje „tylko” 12 zł, a nie na to, że w skali miesiąca to już 240 zł). Zastanów się zatem dlaczego chcesz jeść domowy lunch w pracy. Dla oszczędności? Smukłej sylwetki? Zdrowia? Kiedy znajdziesz swoją motywację, będzie znacznie łatwiej!

 

No votes yet.
Please wait...
 
Komentarze

fiu fiu ile pozytecznych propozycji 🙂 faktycznie mrozenie i porcjowanie obiadu brzmi bardzo rozsadnie szkoda tylko ze mam mala zamrazarkę …

gotowanie w przód, do pracy to nie lada wyzwanie. dziwnie tak myśleć co zjem jutro chociaż z drugiej strony fajnie by było mieć w pracy coś ciepłego do zjedzenia.

Kreatywne wykorzystanie resztek to mój ulubiony temat 😉 nauczyłam się tego na studiach i do dziś wykorzystuję, chyba osiągnęłam mistrzostwo w tym temacie 😀

świetne pomysły, zwłaszcza spodobał mi się pomysł o gotowaniu ze znajomymi 😉

niby to to takie oczywiste i proste a jednak często sie o tym zapomina 😉

bardzo fajny post! niektóre rady na pewno przetestuje 😉

kurcze nie ma to jak garść mądrych rad pozostaje jedynie walka z własnym lenistwem 😉

ja np cenie sobie różnego rodzaju pojemniczki – wazne zeby byly szczelne, praktyczne a jak sie uda ze dodatkowo ladne to super!

Aż zachciało mi się zjeść domowy obiadek w pracy 🙂

Zostaw odpowiedź