5 błędów, które robisz w social media – Magdalena Urbaniak z tractormania.pl

social media

Według danych przygotowanych przez markę Buffer, z social media korzysta 15 milionów Polaków. Są darmowe, łatwo dostępne, dostarczają szybkiej informacji i rozrywki. Potrafią być jednak groźne dla naszego bezpieczeństwa, nie mówiąc o wizerunku. Co takiego robimy zatem źle?

1. Brak znajomości polityki prywatności

Najczęstsze kłamstwo? „Tak, zapoznałem się z polityką prywatności”. Znamy to wszyscy. Specyfika social media jest taka, że niewiedza, na co się godzimy i jakie dane są pobierane z naszych komputerów i telefonów, może być znamienna w skutkach. Facebook na przykład może czytać nasze SMSy i słuchać tego, co mówimy. Może zaglądać do galerii zdjęć i filmów w naszym telefonie oraz do prywatnych wiadomości wysyłanych poprzez serwis. Na to wszystko oczywiście sami się zgadzamy, akceptując politykę serwisu, który dosłownie „szczytuje z nas” wszystko.

2. Traktowanie profilu jak osobistego pamiętnika

Wrzucenie posta zajmuje kilka sekund. Ta łatwość powoduje, że zamiast zadzwonić do przyjaciela, czy otworzyć pamiętnik, idziemy na przykład na Facebooka. Przekonani, że szeroka publika wysłucha naszych wynurzeń i pomoże. Wiem, że zabrzmi to okrutnie, ale nikogo w social media nasze problemy nie obchodzą. Dlaczego? Ludzie mają swoje. Dodatkowo, idą do Internetu po rozrywkę. Łatwo zignorują nasza żale, a nas wezmą za osobę zdesperowaną. Wiem, że w sieci można znaleźć wszystko. Postaraj się i pilnuj, by nie było to wszystko na Twój temat. Gdy emocje szaleją, zadzwoń do przyjaciel. Gdy opadną, podziękujesz sobie za to.

3. Publikowanie zdjęć bliskich

Jesteśmy administratorami swoich własnych kont. Nie ma oficjalnych wytycznych odnośnie tego, jak mamy je prowadzić. Są jednak niepisane social-mediowe faux pas. Dwa najprostsze przykłady. Jeden: rodzice i rodzina. Dzieci w social media pokazywane są przez nich w bardzo różnych sytuacjach. O ile dwulatkowi może nie przeszkadzać, że tata czy babcia wrzuci jego zdjęcie śpiącego, umazanego zupką, o tyle 15 lat później może to być powód do skrępowania. Brak refleksji, czy nasze pociechy chcą, abyśmy udostępniali ich wizerunek, może być realnie szkodliwy. Ponadto, nigdy nie wiemy, kto i w jakim celu takie zdjęcia wykorzysta. Chrońmy dzieci w sieci.

Dwa: nasi znajomi. Chcemy decydować, jakie zdjęcie z naszym wizerunkiem są udostępniane, ale odbieramy taką możliwość naszym przyjaciołom. Być może koleżanka nie chce pokazać zdjęcia ze wspólnych wakacji (to przecież informacja dla złodziei, że nie ma jej w domu), a brat po prostu nie wyszedł dobrze i nie chce być tak pokazany. Wizerunek to rzecz ważna i cenna. Nie do nas należy decyzja, jak będziemy zarządzać czyimś image, nawet jeśli tyczy się to naszych najbliższych.

4. Dyskutowanie z (nie)znajomymi

Jeśli szukasz sposobu na stracenie nerwów i czasu – dyskutowanie z ludźmi w Internecie jest jednym z najskuteczniejszych. Internet pozwala na szeroko rozumianą wolność słowa i z całą pewnością wiele osób traktuje to prawo zbyt dosłownie. Na szczęście, coraz więcej serwisów blokuje możliwość komentowania pod bardziej kontrowersyjnymi postami, ale pole do wykazania się brakiem wiedzy czy szacunku jest spore. Jak wielu z nas unosiło się emocjami, przeżywało czyjś niepochlebny komentarz lub udowadniało nieznajomym (i prawdopodobnie nigdy nie poznanym) osobom brak racji? Dyskusje w sieci mają mało wspólnego z tymi, które prowadzimy na żywo. Ktoś w sieci nas denerwuje? Czas najwyższy wziąć głęboki oddech, opuścić daną stronę, zaoszczędzić, nerwy, czas. Życie jest zbyt piękne, aby przejmować się negatywnie nastawionymi (nie)znajomymi.

5. Spędzanie (zbyt) dużo czasu

Social media mają tysiące zastosowań. Głownie mają nas informować, edukować i bawić. Niektóre platformy i aplikacje skupiają się włącznie na tym ostatnim aspekcie. Dodatkowo, niektóre z nich (np. Instagram) są zaprojektowane tak, że do korzystania z nich wystarczy ciągłe, jednostajne przewijanie ekranu. Mały wysiłek, a nasz mózg co chwilę dostaje ciekawy bodziec. Gdy przynosi nam to konkretną wartość, nie ma sensu demonizować korzystania z social media. Pamiętajmy jednak, żeby ograniczać maksymalnie czas spędzony w sieci. To, co tam widzimy, jest obrazem realnego świata z jego wszystkimi wadami i zaletami. Naprawdę warto zamknąć nawet najbardziej wciągającą stronę w telefonie, komputerze czy tablecie na rzecz doświadczania świata po swojemu. Może nie będą idealne, ale będą prawdziwe.

Related Post

No votes yet.
Please wait...
 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź