Dopasuj oszczędzanie do tego jaki jesteś, czyli kilka słów o strategiach oszczędzania

photo-1459257831348-f0cdd359235f

Próbujesz oszczędzać, odkładać, ale jakoś niewiele z tego wychodzi? Być może wybrałeś sobie nieodpowiednią metodę. Sprawdź inne strategie, któraś na pewno zadziała.

Każdy z nas jest nieco inny. Widzimy to w zasadzie we wszystkich sferach życia. I tak jak nie ma jednej metody poprawiającej produktywność dobrej dla wszystkich, tak samo nie ma jednej strategii oszczędzania, która sprawdzi się dla każdego. Niektórzy z nas są systematyczni, inni impulsowi. Część z nas musi mieć cel a dla innych celem będzie już sam proces. Jaka strategia oszczędzania może zadziałać na Ciebie?

Polacy nie oszczędzają. Aż 57% Polaków nie ma żadnych oszczędności (za badaniem Barometr Finansowy ING). Wśród wszystkich krajów Europy jesteśmy na ostatnim miejscu pod względem oszczędzania (więcej oszczędności maja nawet Turcy i mieszkańcy Rumunii). Oczywiście część winy za taki stan rzeczy ponosi niska siła nabywcza pieniądza oraz nasze zarobki, ale winni jesteśmy też my sami, bo nie umiemy oszczędzać. Jak zatem zacząć i jak dopasować strategie oszczędzania do własnych potrzeb i osobowości?

Ziarnko do ziarnka

Dla kogo? Strategia dla systematycznych i uważających, że nie mają z czego oszczędzać.

Na czym polega? Na odkładaniu do skarbonki reszty z zakupów – drobnych, które nosimy w kieszeni, końcówek z rachunków. Wrzucamy je po przyjściu do domu do skarbonki a raz w miesiącu opróżniamy i zmieniamy na „grubsze”, które możemy zachomikować w innym miejscu. Tą metoda nie oszczędzimy wielkich kwot, ale za to praktycznie nie czujemy tego, że oszczędzamy. Praktycznie codziennie można w ten sposób odłożyć np. 2 zł. Mało prawda? W skali miesiąca to jednak już 60 zł, a w skali roku – 720 zł. Za taką kwotę można kupić już np. rower albo pojechać na wycieczkę.

Oszczędzanie na zakupach

Dla kogo? Strategia dla systematycznych i kochających promocje.

Na czym polega? Najpierw trzeba przygotować sobie listę zakupów (bardzo dobra metoda dla wszystkich, którzy kochają promocje, pozwalająca nie marnować środków na kupowanie wszystkiego co jest „na promocji”). Następnie oszacować ile za te zakupy zapłacimy (bądź chcemy zapłacić) i przeznaczeniu określonej kwoty. Następnie tak manewrujemy zakupami, by wydać mniej, niż zaplanowaliśmy. Nadwyżkę, zamiast do portfela, wkładamy do skarbonki. I tak jak w poprzedniej strategii, zbieramy ziarnko do ziarnka.

Raz, a dobrze

Dla kogo? Strategia dla niesystematycznych, ale zdyscyplinowanych.

Na czym polega? Na tym, by na początku miesiąca – kiedy tylko otrzymamy wypłatę przelać na subkonto (bądź wsadzić do skarpety) określoną kwotę pieniędzy (jaką, to już zależy od Twoich możliwości). Potem po prostu o tym zapominasz. Prawda jest taka, że choć na początku może to się wydawać bolesne, to takie oszczędzanie nie jest niczym innym jak ratą – tyle że zamiast spłacać coś co już masz (czyli mieć dług) ty oszczędzasz „na coś”. Gromadzone środki można też inwestować np. w akcje, obligacje czy walutę – wymaga to już jednak wiedzy i akceptacji ryzyka związanego z możliwością utraty środków. Jeśli ta metoda ci odpowiada, najlepiej ustalić sobie stałe zlecenie przelewu określonej kwoty – wtedy nawet nie widzisz, że 50 zł zniknęło z Twojego konta.

Oszczędzanie celowe

Dla kogo? Strategia dla systematycznych i motywowanych celem.

Na czym polega? Jeśli czujesz, że jesteś osobą, którą może zmotywować konkretny cel, to dobrym sposobem jest zwizualizowanie go najmocniej jak się da (np. poprzez wydrukowane zdjęcia wmarzonego roweru przyklejone w pokoju, tapetę na komputerze itd.). Następnie dobrze przygotować sobie coś w rodzaju możliwości śledzenia postępów w oszczędzaniu na ten cel – może to być zarówno aplikacja na komórkę (np. Savings Track) jak i zwykły arkusz w excelu – a jeszcze lepiej – wydrukowana kartka ze schematycznym rysunkiem twojego celu, która będziesz zakolorowywał w miarę przyrastania % twojej oszczędności. Obserwowanie tego, ze jesteś coraz bliżej celu, naprawdę motywuje.

Oszczędzanie przez karanie

Dla kogo? Strategia dla osób, które chcą pozbyć się jakiegoś nawyku.

Na czym polega? Idealny sposób w którym zawsze wygrywasz. Jeśli masz jakiś nawyk, którego chcesz się pozbyć (np. podjadanie przed snem czy obgryzanie paznokci) to ustalasz również finansową karę, którą sam na siebie nakładasz jeśli poddasz się nawykowej czynności. I jeśli np. mimo prób pozbycia się nawyku podjadania, złamiesz się i zjesz kanapkę po północy – płacisz za to np. 20 zł. W tej metodzie, wygrywasz podwójnie – jeśli pozbędziesz się nawyku, to wprawdzie nic nie zaoszczędzisz, ale za to osiągniesz cel, który był ważny. Jeśli nie uda ci się pozbyć nawyku, to przynajmniej zgromadzisz środki (np. na to, by kupić karnet na siłownię bądź wizytę u manicurzystki).

Oszczędzanie przez wyzwanie (znana również jako „Ja nie dam rady?”)

Dla kogo? Strategia dla osób, które lubią stawiać sobie wyzwania.

Na czym polega? Na postawieniu sobie wyzwania polegającego na odłożeniu określonej kwoty w skali np. miesiąca czy roku. To wyzwanie staje się dominujące i jego spełnienie jest celem samym w sobie. Nie ważne na co oszczędzasz, ważne by to robić. Pomocne są tu aplikacje – np. 52 Weeks Challenge, które pozwala ustalać cele i monitorować proces oszczędzania.

Oszczędzanie przez zmianę nawyków na bardziej oszczędne

Dla kogo? Strategia dla osób, które uważają, że nie mają z czego oszczędzać.

Na czym polega? Niekiedy nie da się oszczędzić bez zmiany sposobu funkcjonowania. Jeśli na koniec miesiąca nie tylko nie masz nic na koncie, ale nawet musisz uciekać się do pożyczek, ciężko myśleć o oszczędzaniu. W takiej sytuacji pozostaje jedynie próba znalezienia takich obszarów, na których można coś „uciąć”. Możliwości jest naprawdę sporo i wiele z nich wcale nie oznacza pogorszenia jakości życia. Przykładowo – zamawiane do firmy obiady możesz zamienić na przygotowywane w domu, kupowane prezenty dla przyjaciół na coś, co wykonasz samodzielnie, zamiast worków na śmieci możesz wykorzystać stare reklamówki a żarówki halogenowe zamienić na LEDowe. Jeśli oglądasz niewiele telewizji, możesz zrezygnować z kablówki i oglądać TV przez internet. Trudno wymienić wszystkie możliwości – zależą od tego, jak żyjesz i jakie masz nawyki obecnie. Ważne, by jeśli zmienisz jakąś rzecz, odłożyć to, co zaoszczędzisz (nawet jeśli są to drobne kwoty). Dzięki temu po miesiącu czy dwóch widzisz, ile tak naprawdę warta jest Twoja zmiana. Jeśli nie będziesz odkładać tych pieniędzy, to niestety tego nie zauważysz.

Stop dla zakupów impulsowych

Dla kogo? Dla osób, które łatwo ulegają zachciankom i często kupują rzeczy niepotrzebne.

Na czym polega? Na odczekaniu 48 godzin, zanim klikniesz „kup” oraz na tworzeniu listy zakupów, kiedy idziesz na zakupy „offline”. Bardzo często, kiedy odczekasz 48 godzin okaże się, że to, co chciałeś kupić, wcale nie jest ci aż tak potrzebne i było jedynie zachcianką. Jeśli nadal tego potrzebujesz, kup to. Aby mieć poczucie oszczędzania oraz widzieć, że oszczędzasz, kwotę, którą byś wydał, od razu przelej na subkonto z oszczędnościami np. na wakacje.
Która z ośmiu powyższych strategii najbardziej do Ciebie pasuje?

No votes yet.
Please wait...
 
Komentarze

ja odkładam do skarbonki bo to faktycznie nic nie zmienia w budżecie a jednak coś zbieram. jedyny minus jest taki, że są ta mini kwoty. może pora pomyśleć o czymś jeszcze? 🙂

wow coś dla mnie, zawsze mam z tym problem 😉 ile by się nie miało to zawsze mało…

ja chyba musze przystopować na zakupach kupować tylko to co mi potrzebne bo niestety zawsze znajdzie sie kilka nadprogramowych rzeczy które się kupuje

hehe wychodzi na to, że na zakupy muszę wysyłać męża. jest bardzo skrupulatny i kupuje zgodnie z listą a ja niestety biorę to co mi również wpadnie w oko 😉

wow tyle propozycji że aż nie wiem na który mam się zdecydować 😉

kurcze strasznie prawdziwy materiał okrutnie obnażający moje słabości 😉 czas się wziąć w garść i przestać działać impulsywnie 😉

najgorsze to pojsc na zakupy i nie wziąć listy 🙂 wtedy włacza mi sie szalenstwo

Zostaw odpowiedź