Jesteś głodny czy masz zły humor?

cc0_b

Jesteś głodny, czy masz zły humor? Monika z bloga drlifestyle.pl pomoże Wam znaleźć odpowiedź na to pytanie. Zapraszamy do lektury.

Jesteś po obiedzie. Pyszny był! Wędzony łosoś, frytki z selera i sałatka grecka – ach, jak wspaniale być na diecie! To już trzeci dzień. Jesz z zegarkiem w ręce, zgodnie ze skrupulatnie rozpisanym jadłospisem. Kupiłeś kolorowe pudełka (ups! zapomniałabym – lunchboxy) i szałwię hiszpańską (chia brzmi bardziej profesjonalnie, więc niech będą nasiona chia). Masz karnet na siłownię (i nie zawahasz się go użyć!), nowe, śliczne buty i fajne ciuchy treningowe. 

Kiedy myślami jesteś na Lazurowym Wybrzeżu dumnie prężąc muskuły i próbując zrobić idealne selfie, prezentujące Twój nowy brzuch, dzwoni telefon. Nie zdałeś egzaminu (jestem beznadziejny, przecież był prosty). Partner znów wróci później z pracy (na pewno ma kogoś na boku!!!!!!!).  Szef odrzucił Twoją wizję projektu (złośliwy buc). Koleżanka doniosła, że Wasza wspólna znajoma Cię obgaduje (skoro o tym wie na pewno sama jest zdradliwą zołzą). 

Wstajesz z kanapy. Ubierasz buty.

Niestety nie wybierasz tych przeznaczonych do biegania, by w ten sposób rozładować stres. Decydujesz się na te, w które wskoczysz najszybciej, by czym prędzej udać się po wybawienie, które czeka na Ciebie w najbliższym sklepie. Czekolada? Chipsy? Żelki? A może czekolada, chipsy i żelki? Konfiguracja dowolna – za to cel wspólny dla wszystkich osób mających problem z kompulsywnym jedzeniem (często określanym jako jedzenioholizm, jedzenie emocjonalne, uzależnienie od jedzenie). 

Negatywne emocje są częstym czynnikiem skłaniających do odstępstw od zasad racjonalnej diety, choć nie są one konieczne, by wywołać napad jedzenia kompulsywnego. Głód emocjonalny występuje nagle, wymusza natychmiastowe zaspokojenie (najczęściej produktami lub połączeniami produktów, po które nie sięgamy na co dzień). Napad jedzenia kompulsywnego charakteryzuje się apetytem na konkretny smak (produkt lub potrawę), spożywaniem ogromnych ilości pożywienia (np. duża tabliczka czekolady, przegryziona chipsami, popita piwem). Brak dostępności pożądanego produktu powoduje fatalne samopoczucie. Ten głód pojawia się w głowie  a nie – jak w przypadku głodu fizjologicznego – w brzuchu. Osoby dotknięte problemem kompulsywnego jedzenia muszą zaspokoić głód emocjonalny natychmiastowo, a opóźnienie momentu zaspokojenia go wiąże się ze stresem.

Może masz przed oczami biedną Bridget Jones, płaczącą za Panem Darcy’m i jedzącą lody czekoladowe. A może widzisz siebie w obliczu niepowodzenia?

cc0_c

Istnieje wielu naukowców, którzy uzależnienie od jedzenia, stawiają na równi z uzależnieniem od narkotyków. Punktem wyjścia dla tej teorii jest fakt, że zarówno głód narkotyczny, jak i głód jedzenia usuwane są w ten sam sposób – wskutek wzrostu stężenia dopaminy i innych neuroprzekaźników. Oczywiście – nie każdy, kto kiedykolwiek weźmie kęs jedzenia do ust jest skazany na uzależnienie. Tak samo, jak wypicie jednego piwa czy wzniesienie toastu w dniu urodzin nie czyni nikogo alkoholikiem. Przyczyny są bardzo złożone – mają podłoże emocjonalne, środowiskowe, psychologiczne, hormonalne, genetyczne, a także… Kulturowe. Rodzice często używają jedzenia jako nagrody (pojedziemy do Mc Donald’s jeśli przyniesiesz świadectwo z paskiem) lub pocieszenia (jeśli będziesz dzielny u lekarza, kupię ci chipsy). Na rodzinnych imprezach, piknikach w kinie – wszędzie tam, gdzie czujemy się bezpiecznie i dobrze – towarzyszy nam jedzenie. Jest głęboko osadzone w polskiej kulturze i tradycji, co potęguje liczbę osób kojarzących jedzenie z pozytywnym stanem emocjonalnym. Te skojarzenia utrwalają się wraz z wiekiem, więc jedzenie (a najczęściej konkretne produkty) utożsamiamy jako lek na całe zło, dający poczucie bezpieczeństwa, spełnienia i błogość w momencie, gdy wszystko inne wydaje się zawodzić. 

cc0_a-2

Co w takim razie myśli sobie dietetyk, mówiąc „trzeba będzie zerwać ze słodyczami”? Gdyby to było proste, pacjent nie pojawiłby się w gabinecie specjalisty. Trzeba zastanowić się nad genezą problemu. Zauważyć jakie sytuacje są najczęstszą przyczyną emocjonalnego jedzenia. Jeśli to możliwe – wyeliminować je. Jeśli nie – sporządzić plan działania. Może w obliczu sytuacji stymulującej potrzebę natychmiastowego uczucia głodu, odwróć swoją uwagę od problemu? Rozwiązaniem zajmiesz się później (gdybyś poddał się napadowi i tak nie zacząłbyś rozwiązywać go tu i teraz), a możesz uniknąć napadu idąc na spacer, dzwoniąc do przyjaciela czy oglądając śmieszne koty na YouTube. Zadbaj też o to, by nie dopuszczać do silnego głodu fizjologicznego. Jeśli odwlekasz moment przygotowania posiłku, jest wysoce prawdopodobne, że w końcu będziesz tak głodny, że zamiast kupić produkty na zupę, kupisz solone orzeszki zimne. Unikaj zakupów bez listy, a jeśli jest Ci wyjątkowo ciężko zapanować nad napadowym jedzeniem – rozważ robienie zakupów spożywczych przez Internet.  Pamiętaj, że czasami nawet najsilniejsza silna wola i najbardziej oddani przyjaciele nie wystarczą, by wyeliminować problem. Istnieją grupy wsparcia dla osób uzależnionych od jedzenia, możliwa jest również terapia indywidualna u psychologa.

A jeśli decydujesz się zmienić styl życia to wybierz wyłącznie taką dietę, której będziesz umiał być wierny przez całe życie. 

Przeczytaj także:

Zagłosuj jako pierwszy!
Please wait...
 
Komentarze

To głównie błędy w żywieniu i siedzący tryb pracy i odpoczynku sprawia że tyjemy na potęgę, a dodatkowe kilogramy trudno zrzucić.

znam to, też mi się zdarza zajadać stresy. wydaje mi się, że najważniejsza w utrzymaniu zdrowej diety jest konsekwencja. niestety, tego czasem brakuje, ale przy odrobinie motywacji wszystko jest do zrobienia:) zamiast jedzenia na zły humor polecam bieganie!

bardzo często nerwy się “zajada”. znam ten mechanizm i muszę walczyć z takim podejściem do jedzenia. czasem się udaje, czasem nie, ale warto wiedzieć czemu tak się zachowujemy.

W artykule nie został poruszony problem głównego powodu otyłości, tylko zaburzeń psychicznych, które otyłość mogą powodować. Kompulsywne jedzenie nie jest łatwą do wyleczenia chorobą, do wyzdrowienia potrzeba wielu lat pracy i ogromnego samozaparcia. Takiego pacjenta nie można traktować jak zwykłego ,,grubaska”, który jest otyły, ponieważ się nie rusza . W takim przypadku trzeba na problem spojrzeć głębiej i nie oceniać stereotypowo.

niestety jedzenia nie rzucisz jak nałogu wiele moim znajomych stress zajada, to nie rozwiązuje problemu a wręcz tworzy nowe.

Zajadanie problemów i stresu to nie rozwiązanie problemu. Niestety nie dość że coraz częściej siedzimy i się nie ruszamy to jeszcze zajadamy problemy.

ja tam się nie stresuję bo nie ma to sensu 😉 a jem dla przyjemności i żeby zapełnić brzuszek 😉 jakoś nerwy nie są dla nie powodem do sięgnięcia po jedzenie, jem tylko jak jestem głodna.

Ja mam wręcz odwrotnie – gdy pojawia się stres, nie potrafię nic przełknąć, absolutnie nie czuję wtedy głodu. Niestety taka sytuacja również nie jest zdrowa dla naszego organizmu – i tak źle i tak niedobrze, ale stresu nie da się uniknąć, wszystko trzeba przeżyć.

Zostaw odpowiedź