Zabezpieczenie imprez masowych – jak ochranialiśmy Puchar Świata w skokach narciarskich

W styczniu 25 tysięcy kibiców zebrało się pod Wielką Krokwią w Zakopanem, by śledzić wyczyny najlepszych narciarskich skoczków na świecie. Odpowiadaliśmy za kompleksowe zabezpieczenie tego sportowego święta. O tym, jak wyglądała „od kuchni” nasza praca, opowiada Artur Patyk ze spółki Impel Facility Services odpowiedzialny za organizację ochrony podczas zawodów.

Co było dla Pana najważniejsze podczas ochrony skoków narciarskich w Zakopanem?

Artur Patyk: W czasie tegorocznych zawodów najbardziej koncentrowaliśmy się na tym, by szczelnie zabezpieczyć trybuny i zeskok, czyli obszar, na którym lądują skoczkowie. Rywalizacja na Wielkiej Krokwi to jedno z największych narciarskich wydarzeń na świecie. Nigdzie za granicą na skoczniach nie ma tylu kibiców, co u nas. W tym roku dołożyliśmy więc maksymalnie dużo starań, by nikt z nich nie zakłócił przebiegu imprezy. Łącznie nad bezpieczeństwem wydarzenia czuwało ponad 300 ochroniarzy.

Na ile kibice byli pomysłowi w „przemycaniu” niedozwolonych rzeczy?

AP: Przy każdej bramie ochroniarze pilnowali, by kibice nie wnosili ostrych narzędzi, szkła, rac czy nawet balonów z helem, które mogą uciec z ręki i spaść na skocznię, stwarzając niebezpieczeństwo dla zawodnika. Tak popularne flagi z nazwami miast można było wnieść tylko na plastikowych drążkach – drewniane lub metalowe były zakazane. Największe niezadowolenie kibiców wiązało się z zakazem wnoszenia alkoholu. Butelki z „procentami” znajdowaliśmy więc w spodniach, w damskich torebkach i butach, a nawet w kapturach dzieci. Pewien człowiek próbował wnieść 12 bułek, a w każdej z nich – setkę wódki. A inny wcisnął całą butelkę w bochenek chleba. Na szczęście nasi doświadczeni ochroniarze doskonale wiedzą, gdzie szukać i potrafią namierzyć nawet kilkanaście buteleczek poukrywanych w grubym zimowym ubraniu.

Jak kibice postrzegają działania służb ochrony?

AP: Z tym bywa różnie. Wiele osób przychodziło na zawody na ostatnią chwilę, powodując chaos przed bramkami. Nie brakowało gorących emocji i nieprzyjaznych słów kierowanych w stronę ochroniarzy. Niektórzy torowali przejście, choć nie mieli jeszcze biletu, bo „doniesie go żona, która jeszcze nie przyszła”. Ale byli też kibice, którzy próbowali wspierać nasze działania i sami apelowali do innych osób z prośbą o spokój. A nawet zachowywali się jeszcze bardziej bezpośrednio, mówiąc, że zakochali się w pani z ochrony i proszą ją o telefon 😉 Kibice pozytywnie odebrali również prezenty od naszej firmy – odblaskowe opaski na rękę dla dzieci, na których rodzice mogli napisać swój numer telefonu, na wypadek gdyby maluch zgubił się w tłumie.

Czy oprócz widocznych z daleka pracowników zabezpieczenia stosowaliśmy jeszcze dodatkowe formy ochrony?

AP: Tak, oprócz członków grup interwencyjnych, ubranych w jednolite stroje, na trybunach pracowały również patrole cywilne. Ich członkowie na bieżąco mnie informowali, co się dzieje na danym sektorze. Tacy cywilni pracownicy, wyposażeni jedynie w schowane pod kurtkami identyfikatory, nie boją się wchodzić w tłum i reagować, gdy np. jakiś kibic odpali racę.

Jak pracownicy ochrony dbają o komfort skoczków podczas zawodów?

AP: Podczas zawodów sportowcy są całkowicie skoncentrowani na skoku, który mają za chwilę wykonać. Ochroniarze nie próbują nawiązać z nimi kontaktu, bo nie chcą ich rozpraszać. Poza tym, zadaniem służb ochrony jest również kontrolowanie, kto może wejść na teren skoczni, gdzie przebywają sportowcy, oraz czuwanie, by kibice nie przeskakiwali nielegalnie przez płot wokół obiektu. Na szczęście większość takich śmiałków rezygnuje, gdy tylko zobaczą przedstawicieli ochrony. A czas na autografy i pamiątkowe zdjęcia (również pod czujnym okiem pracowników ochrony) zawsze jest, ale dopiero po zawodach.

Jeśli spojrzymy od strony bezpieczeństwa imprez masowych, to czy tegoroczne zawody w Zakopanem można uznać za spokojne?

AP: Zdecydowanie tak! W poprzednich latach każdego dnia imprezy koniecznych było ok. 10-20 interwencji służb ochrony. W tym roku zawody zakończyły się jedynie dwoma poważniejszymi incydentami – jeden pseudokibic próbował wnieść broń gazową na teren skoczni, a drugi nie poddał się poleceniom służby porządkowej i był bardzo agresywny. W obu przypadkach sprawa skończyła się przed sądem w trybie natychmiastowym, czyli już dzień po zawodach.

Jak dużym doświadczeniem w tego typu działaniach może się pochwalić Grupa Impel?

AP: Nasza spółka Impel Facility Services już po raz siódmy zabezpieczała zawody w Zakopanem. Ale to nie wszystko – w ostatnich latach wielokrotnie odpowiadaliśmy też za ochronę prestiżowych imprez masowych, takich jak The World Games 2017 we Wrocławiu, Szczyt NATO w Warszawie, EURO 2012 czy kolejne edycje wyścigu kolarskiego Tour the Pologne.

 

 

EKSPERT


Artur Patyk

Artur Patyk

W Grupie Impel pracuję od 2000 roku – m.in. jako członek grupy interwencyjnej i grupy konwojowej – a od 2011 roku jako szef ochrony. Już na etapie działania w grupie interwencyjnej pomagałem firmie w kompletowaniu zespołów do ochrony imprez masowych, tworząc bazę osób do pracy.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...
 
Komentarze
Zostaw odpowiedź