Pierwsza praca – co warto wiedzieć? Proste wskazówki od simplicite.pl

minimalizm-w-biznesie-jak-prowadzic-firme-4

Zanim udzielę Ci jakichkolwiek wskazówek i podpowiem jak znaleźć pierwszą pracę, wypada mi opowiedzieć Tobie, kim jestem i jakie posiadam doświadczenia zawodowe. Otóż, jestem prawnikiem, rzecznikiem patentowym, blogerką, minimalistką. Obecnie jestem właścicielką butikowej kancelarii patentowej w Warszawie, ekspertem Akademii Marki z Klasą, specjalizuję się w doradztwie strategicznym w zakresie prawnej ochrony znaków towarowych oraz budowaniu wartości marki w czasie.

Jestem również współzałożycielką oraz dyrektor zarządzającą sieci biur coworkingowych pod marką COPOINT. Prowadzę największy polski blog o minimalizmie pod marką SIMPLICITE. Przez wiele lat pracowałam jako członek zespołu w jednym z największych koncernów spożywczych na świecie, odpowiedzialnego za prawną ochronę renomowanych marek o wielomilionowej wartości, takich jak NESCAFE, NESPRESSO, WINIARY, GERBER czy KITKAT.

Należę również do prestiżowego klubu biznesowego Lady Business Club.

Ale nie od razu znalazłam się w tym miejscu, w którym jestem obecnie. Moja zupełnie pierwsza praca polegała na obsłudze recepcji w jednym z fitness klubów w Toruniu, gdzie wtedy studiowałam. To była fatalna praca. Kiepsko płatna, a w istocie moim głównym zadaniem było utrzymywanie szatni i toalet w czystości. Kolejne wyzwania zawodowe dobierałam już dużo bardziej świadomie, choć nie uniknęłam błędów. Na szczęście.

Pierwsza wskazówka – Szukaj nieoczywistych rozwiązań

Niewiarygodne, ale od czasu mojej pierwszej pracy minęło już ponad 13 lat. W tym czasie zdążyłam być zarówno pracownikiem, jak i pracodawcą. Jedno jednak nie zmieniło się od tamtego czasu i z pewnością nigdy się nie zmieni. Wysyłanie CV w odpowiedzi na ogłoszenie rekrutacyjne to nie jest jedyny sposób, żeby otrzymać pracę , a zwłaszcza tą pierwszą. Można szukać sposobów, żeby ukryć brak doświadczenia, można również pójść inną drogą.
Może niezupełnie pierwszą, ale poważną pracę znalazłam przez… konkurs. I nie był to konkurs, w którym można było wygrać staż, ale konkurs merytoryczny, organizowany przez jedną z największych korporacji FMCG na świecie.

Ten wygrany przeze mnie konkurs nie miał szczególnie atrakcyjnych nagród, wzięłam w nim udział wyłącznie z uwagi na wyjątkowo ciekawe zadanie konkursowe. Niespodziewanie, w dwa miesiące od zakończenia konkursu otrzymałam telefon z propozycją kilkumiesięcznego, płatnego stażu w wymarzonym wtedy miejscu, bez konieczności przechodzenia jakiegokolwiek procesu rekrutacyjnego. Ten staż zamienił się w siedem lat zdobywania doświadczenia w miejscu niezwykle pożądanym na rynku pracy, gdzie bardzo rzadko pojawia się wakat.

Zdaję sobie sprawę, że taki przypadek jak mój zdarza się zapewne nieczęsto, ale to nie zmienia faktu, że taka możliwość również istnieje. Miej oczy i uszy szeroko otwarte. Może się okazać, że pozornie nieistotne zadanie stanie się trampoliną do dalszej kariery.

Druga wskazówka – Bądź odważny

Nie bój się szybko podejmować decyzji. Bądź elastyczny i nie bój się zmian. Te umiejętności były moim atutem w wielu sytuacjach zawodowych zawirowań. Choćby przyjęcie propozycji pracy, o której pisałam w punkcie powyżej nie było łatwe. W tamtym czasie pracowałam w innym miejscu, a zgoda oznaczała konieczność przeprowadzki do innego miasta, pogodzenia tego faktu ze studiami dziennymi i obowiązkiem napisania pracy magisterskiej. Zgodziłam się, a tamta propozycja stała się finalnie moją przepustką do niezwykle ciekawej pracy.

Te same umiejętności niezwykle przydadzą Ci się również w całym zawodowym życiu, ale to już temat na zupełnie inny tekst.

Trzecia wskazówka – Zaangażuj się

Niekoniecznie ta właśnie pierwsza praca musi być dla Ciebie trafioną i wymarzoną, zwłaszcza gdy być może trafiło się czasowo nudne zajęcie. To się zdarza, wiem doskonale. Tym bardziej zaangażuj się w to, co robisz. Bądź uważny, nawet pozornie proste zadania mogą Cię sporo nauczyć.

Zwracaj uwagę na sposoby komunikacji, na kulturę organizacyjną w danej firmie, ucz się branżowego języka. Obserwuj, choćby jaki dress code obowiązuje w branży czy miejscu pracy, które Cię interesuje. Czasami mogą być to kuriozalne spostrzeżenia. Przykładowo, w kancelarii prawnej, w której odbywałam letnią praktykę, byłam świadkiem odesłania do domu jednej z prawniczek z uwagi na brak… rajstop. Szczegół, który dużo może powiedzieć o wymogach i kulturze pracy w danym środowisku.

Korzystaj z obecności doświadczonych kolegów i pytaj. Nie każdy potrafi, ale być może uda Ci się trafić na mądrego przełożonego, który stanie się Twoim tutorem. Ja miałam to właśnie szczęście.

Nie bój się również pokazać, że się nudzisz! Otwarcie poproś o bardziej wymagające zadania, nie znam szefa, który by tego nie docenił (włącznie ze mną samą obecnie). Nie wahaj się również pokazać, że lubisz to, co robisz (jeśli faktycznie tak jest, oczywiście). Taki wyraz zaangażowania doceni każdy, komu przyjdzie z Tobą pracować, a i często przeważyć może o fakcie dalszego zatrudnienia lub awansu właśnie Twojej osoby.

Ostatnia wskazówka – Dowiedz się, czego nie chcesz

Najważniejsze na koniec. Pozwól sobie na poszukiwania, zwłaszcza na samym początku swojej ścieżki zawodowej. Rzadko się zdarza, że ta pierwsza praca jest tą wymarzoną. Czasami nawet to upragnione miejsce pracy okazuje się nie być właściwym. U mnie było podobnie.

Na początku studiów wydawało mi się, że duża, międzynarodowa kancelaria prawna to spełnienie moich zawodowych ambicji. Nie mogłam się bardziej mylić. Na szczęście, już po wakacyjnych kilkumiesięcznych praktykach w polskiej filii amerykańskiej kancelarii wiedziałam, że nie jest to dla mnie odpowiednie miejsce. Już wtedy, jako młoda dziewczyna, czułam, że szaleńcze tempo pracy, które tam było normą, nie jest dla mnie, a nocowanie pod własnym biurkiem z uwagi na nawał pracy nie stanie się moją smutną rzeczywistością.

Trzeba znaleźć w sobie odwagę, żeby umieć powiedzieć sobie: to nie dla mnie, nie tego szukam w zawodowym życiu. Wiedzieć, czego się nie chce to ogromna wartość, której doświadczamy i uczymy się przez całe życie, ale najczęściej dotyka nas właśnie wtedy, w pierwszej pracy.
Powodzenia!

No votes yet.
Please wait...
 
Komentarze

to prawda, jak się nie angażuje to ciężko przekonać zespół do siebie. nie ma co stać pod ścianą z założonymi rękami, bo to pokazuje że się sprawę olewa. no i nie ma się co zrażać niepowodzeniami na początku, każda praca jest nowa, więc nie jest łatwo 🙂

Bardzo fajny tekst, dał mi do myślenia :).

Kwalifikacje, umiejętności, odwaga, szacunek do pracy i ludzi to się sprawdza. Doświadczyłem tego w Impelu. Nawet jak słyszę krytykę to zawsze proponuję zacząć od siebie.

Zostaw odpowiedź