Tworzenie miejsca do pracy w domu to ciągłe zmiany – Asia z MyNaSwoim.pl

miejsce do pracy w domu

Zastanawialiście się kiedyś, jak chcielibyście, aby wyglądało Wasze domowe biuro lub miejsce pracy? Kiedy ja urządzałam swoje mieszkanie, jednego byłam pewna – muszę mieć sekretarzyk! To nie podlegało żadnym dyskusjom.

Potrzebowałam takiego miejsca pracy, w którym mogłabym czuć, że jestem w innym świecie, zamknięta w swoich myślach. To miejsce nie mogło mnie rozpraszać. Biały sekretarzyk był do tego idealny. Kiedy zobaczyłam, że jest na promocji – od razu go kupiłam. To było jakieś pół roku przed kupnem mieszkania – tak bardzo pragnęłam go mieć. I tak sekretarzyk czekał w kartonach na swój wielki dzień. Lecz kiedy ten dzień nadszedł – coś poszło nie tak…

Tworzenie miejsca do pracy w domu to ciągłe zmiany

Praca na etacie to wyznaczone przez pracodawcę miejsce spędzenia najbliższych ośmiu godzin. Któż z nas tego nie zna? Dookoła obcy ludzie, nie wiesz, jacy są, nie znasz firmy, więc niezręcznie jest ci wykładać wszystkie swoje klamoty na wierzch. Rozstawiasz tylko to, co jest ci niezbędne do pracy. Jedyna ekstrawagancja, na jaką sobie pozwalasz, to kawa we własnym kubku.

Dopiero z czasem, poznając ludzi, firmę, nabierając pewności siebie, zaczynasz pozwalać sobie na przedmioty, które definiują twój styl, pasję, osobę. Ale tylko te niezbędne! W końcu to miejsce twojej pracy.

Z pracą w domu jest inaczej

Montując sekretarzyk, zastosowałam się do instrukcji, jaką załączył producent. Po jego lewej stronie była przegródka podzielona półkami na aż trzy części. Poukładałam na półkach, co chciałam, co wydawało mi się niezbędne do pracy i cieszyło moje oko. To były kalendarze, notatniki, zapiski, a i na flamastry w etui znalazło się miejsce. W głównej części dumnie postawiłam komputer i kilka słoików z pisakami – z kolorowymi oddzielnie, z niebieskimi i czarnymi oddzielnie, z korektorami, ołówkami oddzielnie. Byłam przeszczęśliwa! Moje miejsce pracy wyglądało przepięknie i było megapraktyczne! Wszystko, co powinnam mieć pod ręką – miałam! Nie mogło oczywiście zabraknąć podstawki pod kubek z drewna. Jednak przy takim sekretarzyku nie potrafiłam pracować. Nie potrafiłam się przy nim skupić. Pustka w głowie!

Zmieniłam wystrój sekretarzyka. Poukładałam kalendarze, a nadmiar notatników schowałam do szuflady. Z jego głównej części usunęłam długopisy. Moje miejsce pracy miało być od teraz przejrzyste, czyste i schludne. Miało w nim nie być żadnych zbędnych rozpraszaczy! Jednak szybko okazało się, że znów się przeliczyłam. Sekretarzyk, zamiast nastrajać mnie do pisania, zamienił się w graciarnię, w szufladę „jak nie wiadomo, gdzie coś jest, to jest w sekretarzyku”. Nie miałam ochoty przy nim siedzieć. Nie czułam przy nim inspiracji. Nie potrafiłam zmotywować się do pracy.

W końcu wkurzyłam się! Postanowiłam wyjąć z niego wszystkie półki i dodać odrobinę przestrzeni. To był strzał w dziesiątkę! Organizując swoje miejsce do pracy, liczmy się z tym, że zawsze na początku będą zachodzić w nim zmiany. Będziemy musieli dotrzeć się z nim, nauczyć się, jak pogodzić estetykę miejsca pracy, jego oddziaływanie na nas, nasz nastrój z funkcjonalnością. To, co wydaje nam się na pierwszy rzut oka, że jest nam potrzebne, spełni swoją funkcję – może okazać się bublem. To, co wydaje nam się piękne i inspirujące – może z czasem zacząć nas przygnębiać, zawadzać, przeszkadzać.

Z miejscem pracy jest jak z butami – może być piękne i budzić nasz zachwyt, jego wyglądu mogą nam inni zazdrościć – ale jeśli nie będzie spełniało swojej podstawowej funkcji – daleko nie zajdziemy. Moja rada: zamiast przed rozpoczęciem pracy urządzać swoje miejsce do pracy od A do Z, inspirując się zdjęciami z Pinteresta i katalogowych aranżacji, lepiej zacząć pracę „bez niczego”, mając tylko niezbędne, podstawowe narzędzie swojej pracy. Dopiero później nasze ręce dadzą nam znać, co powinno znaleźć się w ich zasięgu.

Przeczytaj także:

Zagłosuj jako pierwszy!
Please wait...
 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź