Wywiad z panią Alicją Miśkiewicz

impel_blog_8_10_2Jak zaczęła się Pani historia z firmą IMPEL?

Przygoda zaczęła się zupełnie przypadkowo. Koleżanka, z którą pracowałam przekazała mi, że jest nabór do małej firmy, którą otworzyli jej znajomi. Zaproszono mnie na rozmowę, którą przeprowadził ze mną Pan Grzegorz Dzik. Perspektywy, jakie mi wówczas przedstawił, a przede wszystkim jego osobowość spowodowały, że zdecydowałam się spróbować. Dzisiaj wiem, że to była dobra decyzja.

Jak wygląda dziś Pani dzień w pracy i czym różni się od tego 25 lat temu?

Z sentymentem wspominam początki. Nasz zespół liczył zaledwie pięć osób , w tym … dwóch właścicieli. Siedziba Spółki mieściła się przy ulicy Liskiego i dla całego zespołu potrzebne były tylko dwa pomieszczenia W tamtych czasach nie mieliśmy ścisłej specjalizacji – prowadziłam obsługę sekretariatu, spraw personalnych, ale również wykonywałam inne zadania administracyjne. Na przestrzeni lat zmienił się sposób funkcjonowania Spółki, wyodrębnione zostały procesy związane z obsługą HR takie jak kadry, płace i umowy zlecenia. Ja wyspecjalizowałam się w obsłudze procesów kadrowych. Największa różnica – narzędzia informatyczne, dziś wspierają nas na każdym etapie procesu, 25 lat temu – były bardzo ograniczone. Ale również lokalizacja – z małego pokoiku przy Liskiego przeniosłam się do nowoczesnego biurowca przy Słonimskiego.

Które wyzwania były dla Pani najtrudniejsze, największe?

Z perspektywy czasu do największych wyzwań zaliczam wdrożenie zmian w związku z reformą ZUS , a następnie wdrożenie w Grupie Impel systemu SAP. Praca, którą na co dzień wykonuję, obfituje w wyzwania.

Jak to jest pracować w jednej firmie przez tyle lat?

Firma Impel przez ponad 20 lat mojej pracy dała mi możliwość rozwoju zawodowego. Pracując tak długo w jednej firmie związałam się z zespołami, którymi zarządzałam i osobami, z którymi współpracowałam. Poznałam interesujących ludzi, wśród których mam również wielu przyjaciół.

Czy uważa Pani, że dziś też należy inwestować w karierę w tym zawodzie?

Oczywiście. Doświadczenie, które zdobyłam przy obsłudze kadrowej, wykorzystuję obecnie jako ekspert, doradca w obszarze HR. Coraz więcej firm skupia się na swojej podstawowej działalności i przekazuje obsługę kadrowo-płacową na zewnątrz – powierzając te zadania profesjonalnym podmiotom specjalizującym się w outsourcingu.

A co jest dla Pani najważniejsze w pracy, a co w życiu prywatnym?

W obszarze zawodowym ważna jest dla mnie możliwość rozwoju, awansu, dobra atmosfera panująca w firmie. Ważna jest satysfakcja z dobrze wypełnionych obowiązków oraz spójność misji i wizji firmy z moimi przekonaniami. W życiu prywatnym na pierwszym miejscu stawiam szczęśliwą rodzinę, bardzo cenię czas, który spędzam z bliskimi. Wiele satysfakcji przynoszą mi również drobne działania charytatywne na rzecz dzieci z niepełnosprawnych lub pochodzących z rozbitych rodzin, w które się angażuję.

Jakie ma Pani sposoby na chandrę?

Przede wszystkim zakupy, każda nowa rzecz poprawia mi humor. Odreagowuję też podczas spacerów z moimi psami. Długi spacer działa na mnie kojąco.

Na co poświęciłaby Pani czas, gdyby mogła Pani odizolować na tydzień od wszystkich bieżących spraw i pracy?

Najchętniej wyjechałabym do Białki Tatrzańskiej, pozwoliła sobie na relaks w basenie, termach, zabiegi SPA.

Gdyby mogła Pani cofnąć czas, co zmieniłaby Pani w życiu zawodowym?

Nie zmieniłabym nic. Zawsze chciałam pracować z ludźmi, a HR mi to zapewnia.

Jakim jest Pani szefem, jak oceniają Panią podwładni i zespół?

Obecnie spełniam się w roli doradcy HR dla biznesu i nie zarządzam zespołem. A jakim byłam szefem, o to proszę zapytać liderów zespołów, którymi zarządzałam.

Z czego czerpie Pani największą satysfakcję?

Z pozytywnie załatwionych spraw, z zadowolenia klienta z usługi, jaką świadczymy. A prywatnie jestem dumną mamą 20-letniego syna, który obecnie studiuje w Danii. Ogromna satysfakcję daje mi też mój ogród, który pięknieje z roku na rok.

Jak scharakteryzowałaby Pani miniony czas w firmie Impel?

Myślę, że zarówno dla mnie, jak i dla firmy, był to czas zrównoważonego rozwoju w atmosferze szacunku, partnerstwa i odpowiedzialności. Był to czas, w którym stale podnosiłam swoje kwalifikacje zawodowe, a firma bardzo mnie w tym wspierała.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadziła Pani Jolanta Kubacka.

No votes yet.
Please wait...
 
Komentarze

25 lat w jednej firmie, niezle, jednak wydaje mi sie ze taka sytuacje maja miejsce juz naprawde zadko, dzis ludzie zmieniaja prace srednio raz na 5 lat i to tez ma swoje zalety, bo w kazdej pracy mozna nauczyc sie czegos nowego

Zastanawiam się czy to wyczucie, czy szczęście, że podejmuje się pracę w małej, wydawałoby się niewiele znaczącej firmie, aby po latach stać się częścią wielkiej maszyny o utrwalonej reputacji.

nie wiedziałam,że w tych czasach są ludzie, którzy w jednym miejscu pracują tyle czasu, 25 lat to bardzo długo. ale jak widać, jeśli firma ma coś do zaoferowania to dobry pracownik zostanie, a nie tak jak jest teraz w modzie, co sezon nowe twarze byle mniej płacić 😉 a ile firma na tym traci nikt nie pomyśli.

Pozytywna energia w tej opowieści. Też mogę tylko pozytywnie mówić o firmie Impel, cieszę się z tego że wreszcie ktoś nie biadoli.

Zostaw odpowiedź