Zioła z polskich łąk – tajniki zielonej mocy

Zioła z polskich łąk

Lipę czy rumianek znamy niemal wszyscy, ale polskich ziół, które mają dobroczynny wpływ na nasz  organizm, jest znacznie więcej. Część ziołowych sekretów odkrywa przez nami Agnieszka Żerdecka – prywatnie pasjonatka natury, a zawodowo graficzka komputerowa z MarketCo – jednej ze spółek Grupy Impel.

Zioła zadziałają, gdy będziemy je pić codziennie przez minimum 2 miesiące.

Agnieszka Żerdecka uwielbia naturę, interesuje się wiedzą alternatywną, rozwojem duchowym i medytacją. – Od wczesnej wiosny w weekendy wyruszam z plecakiem wypełnionym płóciennymi torbami, by poszukiwać roślin rosnących w dziczy bez zanieczyszczeń. Znając ich właściwości, zamieniam je potem w życiodajne napary – tak wprowadza nas w swoją pasję.

Jak suszyć zioła? Z energią księżyca

Jak to wygląda w praktyce? – Warto trzymać się zasady: nie znamy rośliny, nie zbieramy – radzi Agnieszka. –  Są różne aplikacje wyszukujące rośliny na podstawie zdjęcia – np. Plant Snap, która ma w bazie ponad 500 tysięcy roślin, 90% trafności i działa w 30 językach. Po moje zbiory najczęściej wybieram się do Kotliny Kłodzkiej lub w Góry Świętokrzyskie. Staram się szukać roślin w okresie bez deszczu, w środku dnia. Następnie suszę je na bawełnianym prześcieradle, czasem od razu po zebraniu – w stodole, bez kontaktu ze słońcem. W międzyczasie regularnie je rozgarniam, by równomiernie parowała z nich woda. Chętnie suszę rośliny w czasie pełni księżyca, wystawiając je na parapet, by chłonęły energię księżycową.

Napary pełne mocy

Agnieszka Żerdecka

Agnieszka Żerdecka

Co powstaje z suszu? Ostatnie kompozycje nasza rozmówczyni oparła na czerwonej koniczynie. –  To jedna z najpotężniejszych roślin tzw. energii kobiecej –  harmonizuje układ hormonalny kobiety, odblokowuje wodę zahamowaną w ciele, a także pomaga łagodzić dolegliwości w przypadku bólów miesiączkowych i w czasie menopauzy – mówi Agnieszka.

Pierwsza z jej autorskich mieszanek łączy koniczynę z białym hibiskusem i ma działanie relaksacyjne. Druga – koniczyna w zestawieniu ze skrzypem polnym i czarnym bzem – pozwala wzmocnić organizm. Trzecia, przygotowana z jaśminem i z dziewanną, która również ma energię żeńską, korzystnie działa na górne drogi oddechowe.

Inna mieszanka intryguje już samym wyglądem i tym, jak zmieniają się jej barwy podczas parzenia. Bazą jest skrzyp polny. Uzupełniają go płatki: dzikiej róży, maków i chabrów. – Kiedy zalewamy je ciepłą wodą, robi się ona czarna z powodu pigmentu, który mają w sobie płatki maku. Gdy trochę koloru odda niebieski chaber, napar zyskuje z kolei granatowo-fioletową barwę, po dodaniu miodu i cytryny nabierając niezwykłego smaku – mówi Agnieszka.

Do jej ziołowych kompozycji często trafiają też pokrzywa i czarny bez. – Pokrzywa to królowa polskich ziół – rosnąca wszędzie baza różnych moich mieszanek. Jej działanie jest przede wszystkim wzmacniające. Silnie odkażająco zadziała z kolei dodatek świeżych, zielonych pędów sosny. Jeżeli chodzi o czarny bez, najcenniejszy jest żółty pyłek. Bez trzeba zrywać delikatnie, gdy kwiat nie jest jeszcze w pełni rozwinięty – najlepiej suszy się go, gdy jest zebrany w kilka bukietów związanych sznurkiem i zawieszony. Smaku mieszankom dodają także liście, np. malin, wiśni, śliwy. Nie mają aż takiej mocy, co owoce czy kwiaty, ale soki płyną przecież w całej roślinie – wyjaśnia Agnieszka.

Zioła do picia – sztuka parzenia

Ważny jest sposób parzenia naturalnych naparów. – Nie polecam zalewać ich wrzątkiem, ponieważ cenne makro- i mikroelementy ulegają rozkładowi, a także uwalniają się m.in. trudno rozpuszczalne sole. Zioła proponuję więc zalewać wodą o temperaturze max. 80 stopni i parzyć pod przykryciem 15 minut. Jedną garść mieszanki można zalać trzy razy – pierwszy raz ciepłą wodą, drugi raz – zimną, a trzeci – ciepłą. Za każdym razem po zaparzeniu zioła trzeba wyciągać z wody. W ten sposób dziennie wypijemy trzy napary – mówi Agnieszka Żerdecka.

Zioła polne zadziałają, gdy będziemy je pić codziennie przez minimum 2 miesiące, ponieważ przez ten czas dojdzie do pełnej wymiany płynów w naszym ciele. Wspomaganie się naparami tego rodzaju staje się coraz popularniejsze.

Agnieszka swoje autorskie mieszanki wsypuje do papierowych opakowań i obdarowuje nimi swoją rodzinę oraz współpracowników. Ziołowe kompozycje w całości pochodzą z natury, nie zawierają aromatów ani żadnych innych dodatków. – W okresie zimowym, poza ziołami polecam również przyprawy, takie jak imbir, kurkuma (+ pieprz czarny, który wzmacnia działanie kurkuminy o 200%), cynamon, czosnek, a do tego masło klarowane. Wtedy żadne przeziębienia i choroby nam nie straszne! – obiecuje Agnieszka.

 

EKSPERT


Agnieszka Żerdecka

Na co dzień spełniam się zawodowo jako grafik komputerowy w Biurze Promocji Marki Grupy Impel. Zajmuję się stroną wizualną większości projektów, tworząc kreacje, przygotowując materiały prepress oraz projektując layouty dla wielu kampanii promocyjnych. W swoich projektach staram się łączyć klasyczne motywy z nowoczesnym wzornictwem i ciekawymi, oryginalnymi koncepcjami.

 

Przeczytaj także:

Zagłosuj jako pierwszy!
Please wait...
 
Komentarze

Brak komentarzy.

Zostaw odpowiedź